środa, 13 lipca 2011

Z czym boryka się spółdzielnia mieszkaniowa?

Z czym boryka się spółdzielnia mieszkaniowa?

Autorem artykułu jest Korneliusz Smolik



Do obowiązków każdej spółdzielni mieszkaniowej należy zarządzanie zasobami mieszkalnymi oraz troska o spełnienie potrzeb mieszkalnych rodzin. Rzeczywistość nie jest jednak tak prosta.

Współczesna spółdzielczość wymaga nakładów finansowych, które przełożą się na wysoki komfort użytkowania lokali mieszkalnych, domów jednorodzinnych oraz garaży. Codzienność przynosi nieraz kłopoty, przy których należy wykazać się również odpowiednią zręcznością oraz zaangażowaniem w wykonywaną pracę. Od profesjonalizmu i dobrej woli spółdzielni mieszkaniowych zależy naprawdę niemało, świadczy o tym, między innymi, fakt, że wg wyliczeń GUS z 2009 roku zasoby mieszkaniowe kraju wynoszą ok. 13,3 mln mieszkań, z czego aż 43,6% przypada na spółdzielnie mieszkaniowe. Mają więc one wpływ na komfort życia mieszkańców znacznej części Polaków, dlatego warto zainteresować się poczynaniami swojej spółdzielni.

Zarządzać jest szczególnie trudno, gdy..

Lokatorzy nie płacą. Niestety, prawda jest taka, że sami mieszkańcy czasem nie ułatwiają pracy kierownictwu SM. Naturalnie nie może to stanowić usprawiedliwienia dla braku efektywnego sposobu usuwania odpadów z terenu podległego spółdzielni, stabilnego dostarczania energii oraz dbałości o stan techniczny budynków. Mimo wszystko, budżety spółdzielni mieszkaniowych przeważnie są napięte, co wynika m.in. z nierozstrzygniętej sprawy kredytów mieszkaniowych z przełomu lat 80-tych i 90-tych oraz obecność silnej konkurencji w postaci przedsiębiorstw developerskich. Suma zaległości w opłatach dla spółdzielni mieszkaniowych wyniosła w 2009 (wg GUS) aż 736,7 mln zł.

Spółdzielnie mieszkaniowe w służbie mieszkańcom

Do zadań spółdzielni mieszkaniowej należy odpowiedzialne zarządzanie budżetem – wymaga to ustalenia optymalnej hierarchii priorytetów inwestycyjnych. SM szczególną uwagę przywiązują do instalacji grzewczych. Dzięki sprawnemu zarządzaniu, mieszkańcy mogą też liczyć na regularne remonty klatek, odnawianie elewacji i sprawną organizację wywozu śmieci. Zadbanie o najważniejsze instalacje mieszkalne, tj. efektywne ogrzewanie budynków, pozwala zatroszczyć się o kolejne elementy rzutujące na komfort życia mieszkańców.


PigeonSpółdzielnie mieszkaniowe często muszą radzić sobie z nieprzewidzianymi wydatkami. Na przykład, gruntowne wyczyszczenie elewacji na jednym budynku może wymagać wynajęcia dźwigu, a to oznacza koszt ok. 1500zł. Gołębie niechętnie opuszczają raz upodobane miejsca, dlatego proces ten należy powtarzać kilka razy w roku.

Nietypowe wyzwania

Większość potencjalnych inwestycji zależy od finansów spółdzielni. Niestety, przeważnie środki, którymi dysponują SM nie są wystarczające na pokrycie wszystkich pożytecznych projektów. Opiekunowie osiedli odpowiedzialni za stan techniczny budynków zwracają uwagę, że wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe są nastawione na rozwój, dlatego potrzeba sięgania po coraz bardziej nowoczesne i praktyczne rozwiązania jest zawsze aktualna. Warto również odnotować, że pracownikom SM niejednokrotnie przychodzi zajmować się dość niekonwencjonalnymi sprawami, np. zagoszczeniem nowych lokatorów – gołębi. Regularnie dokarmianie okruchami pieczywa, makaronem albo resztkami jedzenia przyczyniają się do niszczenia domów i budynków mieszkalnych.

Mieszkańcy zazwyczaj nie zdają sobie sprawy, że problemu gołębi udałoby się uniknąć poprzez zmianę lekkomyślnych nawyków – karmienie tych zwierząt w okresie letnim sprawia, że tracą naturalny instynkt i później jest im trudniej przetrwać. Charakterystycznym powodem obecności gołębi jest również sąsiedztwo obiektów przemysłowych.

,,Część mieszkańców w sposób niewłaściwy próbuje pomóc ptakom. Objawia się to głównie w dokarmianiu ich na chodnikach, placach zabaw, parapetach czy na balkonach. Narażają w ten sposób pozostałe osoby na kontakt z ptasimi odchodami. Oczywiście, ptaki czynią również szkody, jeżeli się gromadzą nad ciągami pieszymi, parkingami. System odstraszania gołębi pozwala na ograniczenie tych negatywnych zjawisk” – komentuje Barbara Awruk, kierownik Administracji os. Przyjaźń Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - ,,Czyste i zadbane otoczenie w sposób bezpośredni zwiększa prestiż, a w konsekwencji i wartość lokali.”

Moduły mechaniczne do odstraszania gołębi mają formę listwy wykonanej z bezbarwnego tworzywa z umieszczonymi pionowo lub ukośnie stalowymi szpilkami. Na rynku dostępny jest również model wyposażony w specjalne, silikonowe końcówki – produkt uzyskał pozytywną opinię Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Stanowi to dowód, że istnieje sposób odstraszenia gołębi bez wyrządzania im krzywdy. W porównaniu z człowiekiem, gołębie mają znacznie lepszy wzrok – już z daleka widzą awirepelenty umieszczone na parapetach, gzymsach i rynnach. Dzięki temu, nie dochodzi do poranienia w wyniku prób siadania, bo gołębie po prostu unikają tych miejsc.

Przepis na idealną spółdzielnię mieszkaniową

Wysoka jakość usług realizowanych przez SM to stan rzeczy wymarzony przez wszystkich lokatorów. Mieszkańcy powinni jednak także pamiętać jak istotna jest świadomość problemów z jakimi borykają się spółdzielnie. Komunikacja oparta na współpracy może być tylko owocna. Ponadto, warto zwrócić uwagę na przykłady kreatywności przy pracy na rzecz dobra spółdzielni – ilustracją takiej postawy może być udział w konkursie ,,Czysty Białystok”, w którym Administracja os. Przyjaźń Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej wygrała BirdSystem do zainstalowania na kilku budynkach. Jedynym warunkiem uczestnictwa było nadesłanie zdjęcia dowolnego obiektu pod opieką spółdzielni.

---

Materiał przygotowany przez: www.birdsystem.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak wybrać idealne mieszkanie?

Jak wybrać idelane mieszkanie?

Autorem artykułu jest Grzesiek G



Wybór własnego mieszkania nie jest prosty. Ofert deweloperów na pierwotnym rynku nieruchomości jest w brud. By cieszyć się swoim mieszkaniem przez długie lata, należy już na początku dokonać dobrego wyboru. Na co należy zwrócić szczególną uwagę wybierając własne "m"?

Za ile?
O wyborze mieszkania w pierwszej kolejności decyduje zasobność naszego portfela. Do niedawna w mediach głośno było o kryzysie gospodarczym. Ostatnio odgwizdano koniec kryzysu i sytuacja na rynku nieruchomości unormowała się. Pomimo tego polityka kredytowa banków wciąż jest restrykcyjna. Dlatego decydując się na zakup mieszkania należy przeprowadzić dokładną analizę swoich możliwości finansowych i dostosować do nich nieruchomość oraz sposób jej finansowania.
Niewielu z nas stać na zakup mieszkania za gotówkę, a średnia zdolność kredytowa Polaków wynosi około 300 000 - 350 000 pln, co zazwyczaj w dużym mieście wystarcza na zakup mieszkania do 50 m2. Nieco może nas wspomóc program rządowy "Rodzina na swoim", który pomaga w spłacie do 50% odsetek przez pierwsze 8 lat spłaty kredytu.

Gdzie?
Gdy już wiemy, ile możemy wydać na nasze wymarzone "cztery kąty", należy zdecydować, gdzie chcemy zamieszkać. Lokalizacja jest czynnikiem niezwykle ważnym dla komfortu mieszkania. Spora odległość od miejsca pracy wiążąca się z koniecznością podróżowania w korkach. Z tego powodu myśl o powrocie do mieszkania zamiast napawać radością, będzie przyprawiała nas o frustrację. Trzeba zdecydować czy może lepiej kupić mniejsze mieszkanie w lepszej lokalizacji, czy może metraż jest dla nas bardziej istotny. Za przykład, jak duży wpływ na cenę mieszkania ma jego lokalizacja, niech posłuży sytuacja na Trójmiejskim rynku mieszkaniowym. W tym regionie najdroższe mieszkania są w całym Sopocie oraz w Gdańsku i Gdyni w pobliżu trójmiejskich plaż. Tam ceny w granicach 8 000 - 10 000 pln za m2 są normą, a czasami przekraczają nawet 15 000 pln. Natomiast dalej od centrum w południowej części Gdańska, mieszkanie można kupić już za 4 000 pln za m2. Jak więc widać 50-metrowe mieszkania w Gdańsku mogą kosztować zarówno 200 000 pln jak i 600 000 pln.

Jak duże?
Bywa tak, że nabywcy postanawiają zakupić mieszkanie 70-metrowe, jednak po obejrzeniu kilku tego typu lokali dochodzą do wniosku, że są one dla nich za duże. Mieszkania cieszące się największą popularnością to te dwupokojowe o metrażu nieprzekraczającym 50 m2. Powodem tego są możliwości finansowe jak i to, że taki metraż pozwala na optymalne urządzenie mieszkania. Należy zastanowić się jak duża powierzchnia będzie nam potrzebna do tego by móc mieszkać wygodnie.

Gdzie parkować?
Jeśli posiadamy samochód powinniśmy zwrócić uwagę na możliwość wykupienia garażu czy też miejsca parkingowego. Jeśli chcemy uniknąć codziennego parkowania na chodniku czy trawniku należy wybierać inwestycje, gdzie do konkretnego mieszkania jest z góry przypisane miejsce postojowe.

Z której strony okna?
Mieszkanie, aby dobrze się w nim czuć, powinno być odpowiednio doświetlone. Najlepiej gdyby okna wychodziły na południowy zachód, co pozwoli na uzyskanie światła naturalnego przez większość dnia. Nie bez znaczenia jest też widok z okna. Dużo przyjemniej patrzy się z balkonu na park czy las niż na ruchliwą drogę. Istotny jest również poziom hałasu w mieszkaniu. Czynnikami wpływającymi na to, jest bliskość węzłów komunikacyjnych, a także współczynnik izolacyjności akustycznej okien.

Dla każdego inne czynniki przy wyborze mieszkania będą istotne. Wyżej wymienilismy te, które są najwazniejsze. Podejmując decyzję należy pamiętać o sprawdzeniu jak największej ilości szczegółów, by zakup i późniejsze użytkowanie mieszkania było dla nas przyjemnością. Mieszkanie to inwestycja na lata, a czasami na całe życie, dlatego nie podejmujmy jej pochopnie.

---

Mieszkania - Gdansk - Zobacz jak wygląda mieszkaniowa mapa Gdańska, Gdyni i Sopotu i znajdź dla siebie idealne mieszkanie w Trójmieście.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Nieruchomości w centrum Rzeszowa i menele

Nieruchomości w centrum Rzeszowa i menele

Autorem artykułu jest Miłosz Rożański



Niedawno przyjechał do mnie mój przyjaciel z Rzeszowa, zaobserwował dokładnie to samo co ja miałem okazję widywać latami w Krakowie. Otóż w centrum miasta obok ciężko pracujących ludzi, w zabytkowych kamienicach mieszkają nic nie robiące menele nie mający na piwo. Jak to możliwe?

Jak zwykle interwencjonizm

Nie ważne czy Rzeszów czy Kraków państwo mieszając się do gospodarki zawsze siłą rzeczy musi coś sknocić, nie ma co ukrywać iż mieszkania tak jak i materiały z których są wykonane są niezbywalną częścią rynku oraz gospodarki. Zastanawiało nas dlaczego w Stanach ludzie nic nie robiący i pijący tanie winiacze tak jak sobie pościelili śpią na ławeczce w Parku, a u nas takie osoby zamieszkują duże mieszkania w najdroższej części Krakowa! To tak jak gdyby niepracujący pijak zamieszkiwał 5minut od samego centrum Tokio! Jak nasze państwo się miesza? A no choćby opłacając za takiego delikwenta czynsz z MOPSu, a to może jeszcze na nasz koszt mu rentę przyzna. W każdym razie za to żeby pijaczek który gdyby miał polegać na swojej pracowitości już dawno zmarł by z głodu ucztuje sobie w centrum najpiękniejszego miasta Polski za nasze pieniądze!

Jakie straty przynoszą tacy menele?

Można wyliczać i ma to wiele aspektów, przede wszystkim ich działanie przypomina jedynie działanie nowotworu który po za tym że jest całkowicie bezproduktywny pochłania wartości odżywcze. Tak więc to że ktoś woli pić niż pracować nie tylko nie generuje żadnych zysków lecz również pożera nasze ciężko zarobione pieniądze które z pewnością spożytkowalibyśmy lepiej.

Po drugie niszczy gałąź nieruchomości i zysków z nimi związanych, nieruchomości zamieszkiwane przez meneli nie tylko są przez nich zamieszkiwane lecz nie przynoszą potencjalnego zysku. Dodajmy do tego jak takie osoby dbają o swoje mieszkania co w jasny sposób obniża ich wartość rynkową, żółte ściany od papierosów (kupionych za nasze pieniądze) to tylko niektóre atrakcje. Kolejną stratą obniżającą wartość nieruchomości jest sama obecność elementu patologicznego, w stanach gdy wprowadza się rodzina murzynów wszystkie nieruchomości wokół tanieją, tak samo dzieje się gdy jakiś obszar w Rzeszowie zamieszkiwany jest przy sikających i rzygających na ulicy pijaków.

Prywatny właściciel, czyli o rentę za dużo

Najlepiej wyliczyć straty jakie wyrządza państwo porównując jego działalność do tego jak zarządzał by prywatny właściciel, otóż prywatny właściciel z pewnością nie dał by nikomu swoich pieniędzy za darmo po to aby tamten je przepił. Skoro ludzie dostają renty na życie bo rzekomo nie mogą pracować (jak jest, wszyscy wiemy) i jako życie interpretują picie alkoholu. Tak więc znaczy to tyle iż o tyle ile alkoholu i papierosów zakupują miesięcznie, o tyle jakakolwiek renta jest za duża. Śmiesznym jest fakt iż alkohol i papierosy obłożone są akcyzą na towary luksusowe, a my osobom mającym za ową rentę przeżyć te towary luksusowe fundujemy.

Prywatny właściciel potrafi zrobić użytek z każdego skrawka terenu, tak więc państwo jak bardzo by dobrej woli nie miało i jakby się nie starało nie jest w stanie strat nie przynosić. Przykładowo mój znajomy z Rzeszowa dostał wraz z bratem kawałek lasu w spadku, las jak las, trochę drzewek które wydawać by się mogło można jedynie przerobić na opał. Jednak on jako prywatny właściciel i zwolennik wolnego rynku za pomocą kilku lin, haczyków, karabinków i drzew stworzył swój własny park linowy. Jestem jednak pewien iż państwo zamiast działalności za którą ludzie dobrowolnie chcą płacić po prostu trzymało by ten bezwartościowy las i za pieniądze podatnika utrzymywał leśniczych co by z lasu nikt korzyści w postaci opału nie miał. Tymczasem park linowy nie tylko sam się utrzymuje lecz przynosi zyski, szybko wzrasta na popularności pomimo iż frazę Park Linowy Rzeszów w Google wpisuje zaledwie 1000osób miesięcznie.

Wolny rynek by to regulował

Ostatnio przewodniczący „komunistycznej” partii Chin udzielił krótkiego wywiadu na temat tego dlaczego w Europie jest tyle nierobów. „U nas aby mieć jedzenie czy ubezpieczenie trzeba pracować, jeśli nie będziesz na siebie zarabiał nikt cię nie utrzyma. U was nie trzeba pracować i dostaje się pieniądze za darmo, dlatego jest u was tyle nierobów”. Spodziewaliście się że ze skrzydła wolnorynkowego naszych rodzimych czerwonych socjalistów będzie krytykował ktoś nazywany komunistą? Nie ma nic niesprawiedliwego w tym że menel woli od pracy picia i gadki z ćwierć inteligentnymi przyjaciółmi pod klatką i nie dostaje za to pieniędzy. Niesprawiedliwe jest właśnie to że nic nie robi, a ja i ty jesteśmy zmuszeni łożyć na niego pieniądze, na wolnym rynku taka osoba albo wzięła by się w garść, albo na swoje własne życzenie musiała by zniknąć z centrum Krakowa czy Rzeszowa.

Zero wdzięczności

Co ciekawe osoby pobierające zasiłki czy renty nie czują żadnej wdzięczności wobec nas pracujących, mijają nas na ulicy nie mają przeświadczenia że tylko dzięki ludziom którzy śpieszą się do pracy oni mają pieniądze na swoje atrakcje. Sam czasami daje coś biednym, szczególnie gdy poproszą mnie o jedzenie, jednak nie raz mam ochotę powiedzieć „już ci dałem w podatkach”. Jednak nie liczę że ta osoba to zrozumie, bo jej się należy!

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak szybko sprzedać mieszkanie?

Jak szybko sprzedać mieszkanie?

Autorem artykułu jest W. Orzechowski



Decydując się na sprzedaż mieszkania mamy do wyboru dwie możliwości: zająć się tym samodzielnie, we własnym zakresie lub skorzystać z usług biura nieruchomości.

Opcja pierwsza ma jeden i zasadniczy plus, a mianowicie zmniejsza poniesione przez nas koszty. Stworzenie dobrego ogłoszenia jest pierwszym ruchem jaki musimy wykonać, aby zachęcić klienta do kupna naszego mieszkania. Zamieścić je możemy w Internecie, prasie a nawet na klatce schodowej. Decydując się na samodzielne działanie jesteśmy całkowicie niezależni. To my nadajemy sprawie tempa i decydujemy o podejmowanych dalszych działaniach. Jeżeli kampania przyniesie skutek pozostaje nam jedynie umówić się z nabywca na spotkanie i po przedstawieniu odpowiednich dokumentów dokonać transakcji.

Jeżeli jednak mamy trochę oszczędności lub brakuje nam czasu i cierpliwości na samodzielne działanie możemy zwrócić się o pomoc do pośrednika, który zajmuję się tego typu sprawami zawodowo. Przy wyborze takiej osoby należy jednak zachować ostrożność i dokładnie sprawdzić jego licencję oraz dokumenty świadczące dobrym i fachowym przygotowaniu do zawodu.Dopiero, gdy uznamy, że nasz pośrednik zna się na rzeczy oraz jest godny zaufania możemy rozpocząć z nim współpracę. Po zatrudnieniu pracownika biura nieruchomości możemy zająć się swoimi sprawami i spokojnie czekać na efekty jego pracy. To on udziela informacji klientom o naszym mieszkaniu oraz umawia ich na spotkania, aby mogli obejrzeć nasz lokal. Gdy już znajdzie zainteresowanego przeprowadza z nim całą procedurę przekazania lokalu, oczywiście w naszej obecności.

Jeżeli zależy wam na czasie i nie macie większych ograniczeń budżetowych możecie skorzystać z tego rodzaju usług. Decyzja, którą wybrać opcję ostatecznie zależy od preferencji i możliwości sprzedającego, czyli waszych.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Na co uważać przy zakupie mieszkania

Na co uważać przy zakupie mieszkania

Autorem artykułu jest W. Orzechowski



Przy kupnie mieszkania należy zwrócić uwagę na kilka czynników, które mogą w dużym stopniu wpływać między innymi na komfort przyszłych mieszkańców. Jeżeli zastosujemy się do paru prostych zasad zdołamy uchronić się przed podjęciem niewłaściwej decyzji.

Pierwszym czynnikiem, na który trzeba koniecznie zwrócić uwagę jest stan techniczny całego budynku, w którym znajduję się nasz lokal. Szczególną czujność powinniśmy zachować, gdy zdecydujemy się kupić mieszkanie w budynku ponad dziesięcioletnim. Powinniśmy uzyskać informacje dotyczące stanu technicznego wszystkich części wspólnych budynku takich jak winda, klatka schodowa, suszarnia a nawet elewacja zewnętrzna, dach czy balkony.

Zwróćmy uwagę także na to, czy elementy wykończeniowe mieszkania są dobrej jakości i spełniają wymagane standardy. Warto zapoznać się z planami zagospodarowania przestrzennego okolicy. Argumentem pozytywnym może być dla nas umieszczony tam zapis o przewidzianej rezerwie na cele publiczne, czyli szkoły oraz przedszkola. Ponadto wiedza o tym czy w pobliżu naszego mieszkania przewidziana jest budowa na przykład autostrady uchroni nas przed stratą zysku wynikającą z obniżenia wartości nabytej nieruchomości. Pamiętajmy także o pewnych problemach, których nie zobaczymy na pierwszy rzut oka np: czy budynek znajduje się na terenach zalewowych lub czy w pobliżu znajduje się oczyszczalnia ścieków.

Powinniśmy zapoznać się także z księgami wieczystymi lokalu i gruntu, aby upewnić się, że nie zawierają żadnych niezgodności. Nie każdy od razu chce nas oszukać, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Spełnienie tych zasad nie zajmie nam dużo czasu a z pewnością pomoże nam podjąć właściwą decyzje abyśmy mogli w pełni cieszyć się swoim nowym mieszkaniem.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Prywatyzacja dróg – Szarlataństwo czy świetny pomysł?

Prywatyzacja dróg – Szarlataństwo czy świetny pomysł?

Autorem artykułu jest Miłosz Rożański



Obecnie kwestia prywatyzacji oraz reprywatyzacji jest sprawą kontrowersyjną, z jednej strony należałoby dokonać prywatyzacji, z drugiej możemy być pewni iż prywatyzowanie zakład zostanie nieuczciwie sprzedany i rozkradziony. Czy iść dalej i prywatyzować drogi po których się poruszamy?

Zakłady prywatne i zakłady publiczne.

Faktem jest iż głównymi problemami trawiącymi nasz piękny kraj są kwestie wywodzące się ze sfery publicznej, źle wyposażona policja, słabo dotowane wojsko, padający ZUS, kolejki oraz długi w szpitalach, korupcja urzędnicza, niezawisłe sądy które okazują się zależne, przekręty prywatyzacyjne, kwestie podatkowe czy w końcu dziurawe drogi na których chcemy się skupić w dzisiejszym artykule. Sam do nie dawna kwestie własności publicznej wobec dróg traktowałem jako dogmat i coś oczywistego, co prawda zdawałem sobie sprawę z tego iż korki na drogach, dziury w drogach czy źle zsynchronizowana sygnalizacja świetlna nie jest niczym dobrym póki nie tchnięty przeczytanie kilku pozycji Maurycego Rothbarda doszedłem do wniosku iż ich sprywatyzowanie powinno być sprawą wręcz priorytetową. Sam mieszkam w Krakowie i uważam że wszyscy mieszkańcy Polski mają to szczęście w nieszczęściu że przeżywszy czasy PRLu mają porównanie w różnicach pomiędzy zakładami prywatnymi i publicznymi. Zwróćmy uwagę jak wielka poprawa nastąpiła we wszystkich gałęziach uwolnionych od monopolu państwowego, sklepy z pustymi pułkami nagle zapełniły się wieloma różnymi produktami, chleb wypiekany w prywatnych piekarniach okazał się lepszy, tańszy i dużo łatwiej dostępny niż gdy nad jego dostępnością czuwało państwo. Odwiedzając również prywatne zakłady kurierskie mimo niesprzyjających warunków i wrogości naszego państwa wobec nich widzimy różnicę jaka występuje w traktowaniu klienta w firmach prywatnych, a tym jakie spotyka nas na poczcie.

droga dywan

(dywan przedstawiający drogi może przypominać niektórym czasy kiedy drogi i ulice nie budziły takich emocji)



Publiczne czyli niczyje.


Aby zrozumieć co kieruje urzędnikami na tyle skutecznie iż ich obecność zawsze zwiastuje problemy musimy sobie zdać sprawę z ważnej części natury ludzkiej czyli wartościowaniu, wartościowanie chociaż obecnie negowane jest jedną z podstawowych funkcji pozwalających nam podejmować słuszne i logiczne działania, dlatego też udzielając pożyczki prędzej udzielimy ją komuś kogo lubimy i mu ufamy niż obcej osobie, wszak według naszego systemu wartości osoba zaufana stoi wyżej w naszej wewnętrznej hierarchii. Mimo iż urzędnicy nie raz mogą wydawać się nie ludzcy do czego doprowadził ich system powinniśmy wiedzieć o tym jak ci ludzie wartościują swoją prace, co prawda ich poczynania niesie nam wszystkim bezpośrednie szkody lecz jeśli już zgodzili się pasożytować na innych ich poczynanie jest jak najbardziej właściwe i logiczne. Otóż każdy z nas wartościuje swoje otoczenie, jeden kubek wolimy od drugiego, a czyszczone kafelki podobają się nam bardziej od brudnych, nasza rodzina jak i przedmioty będące w naszym posiadaniu są u nas przed rodziną i przedmiotami innych osób, dlatego też nie można wymagać od urzędnika aby sprawie zarządzał nie swoją własnością. Urzędnikowi zależy przecież tylko i wyłącznie na dostaniu pensji co nie jest równoznaczne z efektywnością jego działań, nie musi dobrze zarządzać przedsiębiorstwem ponieważ to nie od jego zysków i rentowności, a od danin podatników zależy czy będzie miał co jeść. Jeśli była by to firma prywatna jej właściciel starał by się za wszelką cenę sprawić by firma odnosiła sukcesy, dobrze prosperowała i przynosiła dochody które są przecież wtedy bezpośrednio połączone z dochodami właściciela, tak więc jeśli odpowiadamy za coś nienaszego i za spapranie tej sprawy nie czeka nas żadna kara nie ma możliwości abyśmy czuli się jakkolwiek odpowiedzialni za podwładny nam zakład.

Następstwa prywatyzacji dróg.

Sprywatyzowanie dróg może wydawać się przegięciem jednak leży ono w naszym interesie, nie odnotowano dotąd przypadku by jakakolwiek działalność państwowa bez nieuczciwie narzuconych monopoli mogła konkurować z działalnością prywatną. Dlatego też uważam choć obecnie może się to wydać trudne (nawet dla mnie) do wyobrażenia że gdyby drogi były własnością prywatną cena ich eksploatowania była by dużo niższa niż obecnie, ich jakość była by lepsza, a ich długość uległa by dramatycznemu zwiększeniu. Po pierwsze prywatny właściciel dbał by o swoją drogę po to aby ludzie chcieli po niej jeździć co miało by zagwarantować zyski, po drugie prywatny właściciel będzie się starał wystawić jak najniższą cenę po to aby klienci nie skorzystali z dróg konkurencji, sytuacja w której ktoś posiada drogę po której nikt się nie porusza była by praktycznie niemożliwa ponieważ wiązało by się to ze sporymi stratami, a być może i bankructwem właściciela.

Rozwiewamy kolejne problemy.


Aby uświadomić sobie jak wielkie generowało by to zyski musimy być świadomi tego że samo sprywatyzowanie TVP wystarczało by na pokrycie długów ZUS, prywatyzacja dróg przyniosła by jeszcze większe zyski (o ile przeprowadzana była by uczciwie i z licytacji). Zniknęły by również problemy jak choćby odbywająca się co roku w Krakowie tak zwana parada równości i tolerancji, tego typu jak i inne manifestacje mogłyby się odbyć tylko i wyłącznie za zgodą właściciela, jeśli właściciel ulicy zgadza się na zablokowanie jej po to by jakaś grupa organizowała paradę jest to jego prywatna sprawa i nikt nie ma nic do tego, ewentualnie może bojkotować właściciela oraz jego drogę. Jeśli się jednak nie zgodzi sytuacja również jest rozwiązana ponieważ nie możemy się domagać aby właściciel terenu miał obowiązek udostępnienia go komukolwiek, bez znaczenia czy była by to grupa propagująca walki w kisielu, jedzenie bananów czy czyszczenie dywanów.
Kraków
pozbył by się również wielu problemów które po prostu nie miały by prawa występować, ciągle jednak pozostaje jedno „ale”.

Jak jeździć?

Osobiście sam nie potrafię powiedzieć jakie rozwiązanie zostało by zastosowane po to aby ludzie bez problemu mogli poruszać się ulicami bez uiszczania opłat przy wjeżdżaniu na każdą z nich, być może zastosowano by do tego technologię GPS czy ustalono oddolnie jakieś prawo (prawo morskie oraz prawo handlowe były respektowane na całym świecie mimo iż nad ich ustanowieniem nie czuwała żadna instytucja), wiem jednak iż na pewno było by to rozwiązanie lepsze od obecnego.

Nie ma nic za darmo.


Dla ludzie którzy wciąż myślą iż gdyby drogi były prywatne ponieśli by z tego tytułu większe koszta muszę powtórzyć po raz kolejny iż nie ma nic za darmo, jeśli rząd buduje drogi po pierwsze nie czuwa nad tym właściwie (rząd czyli urzędnik zarządzający nie swoją własnością) co wpływa na ich jakość, nie czuwa również nad wydatkami ponieważ nie on za to płaci. Dodatkowo podatki jakie są nakładane na nas z racji użytkowania drogi są ogromne, ponad połowa ceny benzyny to podatki takie jak Akcyza czy VAT, nie zapominajmy iż energia jest podstawą każdej gospodarki.

Dziękuje i zachęcam do komentowania oraz co łaska oceniania moich artykułów

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Nowe tendencje na rynku kredytów hipotecznych

Nowe tendencje na rynku kredytów hipotecznych

Autorem artykułu jest Tomasz Szopiński



Artykuł dotyczy nowych tendencji dotyczących dystrybucji produktów bankowych przez instytucje finansowe.
W ostatnim czasie można zaobserwować dynamiczny wzrost liczby instytucji świadcząch usługi pośrednictwa w zakresie sprzedaży produktów bankowych. Zwiększa się także odsetek kredytów hipotecznych uzyskiwanych przy udziale firm świadczących usługi pośrednictwa kredytowego. Oznacza to korzyści dla banków, które dzięki temu oszczędzają na kosztach prowadzenia swoich oddziałów, ilości zatrudnionych pracowników, wydatkach na działania marketingowe. Przykładem może być mBank, który mimo, że posiada niewielką własną sieć dystrybucji produktów bankowych jest liczącym się graczem na rynku kredytów hipotecznych. Obecnie jest wiele mikroprzedsiębiorstw zajmujących się pośrednictwem. Zacznie następować stopniowa konsolidacja mniejszych pośredników. Istniejące placówki będą także dobrą platformą dla systemów franchisingowych należących do dużych instytucji finansowych.
Coraz bardziej będzie rosło znaczenie Internetu przy podejmowaniu decyzji finansowych. Coraz więcej klientów będzie poszukiwało oferty kredytowej przez Internet, a dopiero poźniej będą się zwracali do pośrednika po kredyt. Rola banku z czasem będzie się ograniczała do ostatecznej weryfikacji danych umieszczonych we wniosku kredytowym wypełnionym w biurze pośrednictwa kredytowego oraz do podpisania umowy kredytowej. Dzięki Internetowi upowszechnią się nowe formy pośrednictwa takie jak aukcje kredytowe.
Potencjalny kredytobiorca otwierając aukcję podaje informacje na temat poszukiwanego produktu finansowego (np. kredytu hipotecznego). Na podstawie określonych przez przez niego parametrów (kwota kredytu, ilość rat, itp.), banki uczestniczące w serwisie składają osobie poszukującej kredytu swoje oferty. W chwili obecnej uczestnictwo w aukcjach organizowanych przez serwis aukcjekredytowe.pl zgłosił Bank BPH, DomBank, Bank Millennium, Deutsche Bank, BZ WBK oraz Fortis Bank. Po zamknięciu aukcji zgłoszenie osoby poszukującej kredytu przesłanie jest do wybranego banku. Jednocześnie poszukujący kredytu otrzymuje po zamknięciu aukcji certyfikat z informacjami od serwisu aukcyjnego o ofercie którą jest zainteresowany. Następnie może udać się do najbliższego oddziału banku w celu weryfikacji dokumentów niezbędnych do uzyskania kredytu.

Tomasz Szopiński jest autorem ebooka "Jak znaleźć i kupić mieszkanie?"
http://immoclick.pl

---

Tomasz Szopiński jest autorem ebooka dotyczącego inwestowania w nieruchomości http://immoclick.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dekalog najemcy

Dekalog najemcy

Autorem artykułu jest Bartosz Dolinkiewicz



Poradnik dla najemcy - czyli wszystkie ważne rzeczy pozwalające na podpisanie dobrej umowy najmu/wynajmu.
1. Wylicz dokładną maksymalną kwotę, którą będziesz w stanie wydawać co miesiąc na wszystkie koszty związane z mieszkaniem. Pozwoli Ci to od razu odrzucić zbyt drogie oferty i zaoszczędzić mnóstwo czasu.
2. Zawsze porównaj kilka mieszkań. Nie napalaj się na pierwsze lepsze. Być może znajdziesz korzystniejszą ofertę. Możesz poprosić znajomego aby razem z Tobą ocenił dany lokal - często dobrze jest skorzystać z opinii zaufanej trzeciej osoby.
3. Zacznij szukać mieszkania w najbardziej sprzyjającej Tobie okolicy. Weź pod uwagę dostępność środków lokomocji (autobus, tramwaj), odległości od miejsca zatrudnienia, sklepu, ewentualnie szkoły, parku, przychodni. Jeżeli posiadasz samochód, to ważne będzie miejsce do parkowania.
4. Upewnij się co do wysokości opłat za mieszkanie oraz ich częstotliwości tj.: czynsz dla wynajmującego (właściciela), czynsz dla zarządcy (np. ADM), wysokość ewentualnego funduszu remontowego, kwoty rachunków za gaz, prąd, wodę, internet, kablówkę itp. Bardzo ważne jest również, która strona będzie pokrywać te opłaty (prócz oczywiście czynszu dla właściciela)?
5. Staraj się oglądać mieszkania za dnia. Światło słoneczne pozwoli dostrzec wiele uchybień lub wad, które potrafią zniknąć w mroku lub przy sztucznym świetle. Sprawdź okna (domykanie się, pęknięcia szyb), drzwi (zamki, domykanie się), instalację wodno-kanalizacyjną (czy nie ma wycieków), gazową (czy swobodnie można odpalić termę, kuchenkę), i elektryczną (czy nie robi zwarć, czy są bezpieczniki) - aby nie okazało się, że musisz wzywać mechanika na swój koszt zaraz po wprowadzeniu się. Wieczorne oglądanie mieszkań ma również swoje plusy - możesz przekonać się jacy sąsiedzi zamieszkują dany budynek np. imprezowicze lub osoby starsze, które nie tolerują imprez.
6. Zawsze spisuj umowę najmu/wynajmu. Wszystkie postanowienia bierz „na piśmie” potwierdzonym przez obie strony własnoręcznymi podpisami. Im bardziej szczegółowa będzie umowa, a przy tym przejrzysta dla obu stron, tym bardziej zostaną okrojone rzeczy, które druga strona może zarzucić w przypadku jakichkolwiek nieporozumień.
7. Przed podpisaniem umowy sprawdź, czy właściciel rzeczywiście posiada prawo do danego mieszkania (np. akt notarialny), z którego wynika (może nieraz nie bezpośrednio), że może je wynajmować osobom trzecim.
8. W umowie lub załącznikach do umowy spisz wszystkie wady mieszkania i/lub swoje zastrzeżenia co do przedmiotów i urządzeń znajdujących się w mieszkaniu. Pozwoli to uniknąć niedomówień, przy zakończeniu najmu, kto za jaką usterkę odpowiada. Wymuś na właścicielu naprawy bądź wymiany na nowe najbardziej potrzebnych urządzeń.
9. Spisz w umowie aktualne stany liczników gazu, prądu, wody i energii elektrycznej. Po co płacić za kogoś? Zapytaj się również o formę (płacić może właściciel lub najemca) rozliczenia tych rachunków i wpisz ją do umowy.
10. Aby nie być rozczarowanym wysokimi kosztami mieszkania, poproś właściciela o średnie koszty związane z daną nieruchomością - być może wynajmujący podzieli się wiedzą o wszystkich kosztach mieszkania związanych z poprzednimi lokatorami?
---

Jeżeli spodobał się Tobie powyższy artykuł, odwiedź moją stronę http://www.mieszkanie.info.pl i poczytaj inne wartościowe informacje oraz porady na temat polskich nieruchomości. Możesz również dodać DARMOWE ogłoszenie.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dekalog wynajmującego

Dekalog wynajmującego

Autorem artykułu jest Bartosz Dolinkiewicz



Poradnik dla właściciela nieruchomości - czyli wszystkie ważne rzeczy pozwalające na podpisanie dobrej umowy najmu/wynajmu.
1. Uszanuj prywatność swoich lokatorów: nie odwiedzaj ich zbyt często i pod byle pretekstem. Ingerowanie w prywatne życie najmujących zawsze kończy się rozwiązaniem umowy.
2. Nie staraj się wynajmować mieszkania za każdą cenę. Nieraz warto poczekać kilka tygodni na osobę, która będzie przynosić satysfakcjonujący Cię dochód, niż wynajmować mieszkanie za zbyt niską cenę bądź na niezbyt dogodnych dla Ciebie warunkach.
3. Zawsze staraj się zobaczyć osobę/y, której zamierzasz wynajmować swoje mieszkanie. Bywa, że po wymienieniu kilku zdań z potencjalnym lokatorem możesz stwierdzić, czy "zasługuje" On na zamieszkanie w Twoim lokum i nie będzie przysparzać problemów Tobie i Twoim sąsiadom. Pamiętaj, że tu chodzi o Twoje mienie i głównie od Ciebie zależy, komu je powierzysz. Biura pośrednictwa nieruchomościami są nastawione na zyski, które niejednokrotnie przysłaniają dobro klientów, zresztą klientów obu stron umowy. Pośrednik dostaje zapłatę za sfinalizowaną transakcje, więc nie łudź się, że wybrany przez biuro lokator jest tym jedynym i najlepszym dla Ciebie. Równie dobrze może się wyprowadzić po kilku dniach od podpisania umowy, co pośrednika już nie interesuje.
4. Nigdy nie melduj lokatora/ów na stałe!! Możesz jedynie zameldować lokatora na czas określony. Nie jest polecany meldunek na czas dłuższy niż 1 rok. Pamiętaj, że zawsze lokatorowi można przedłużyć okres meldunku tymczasowego. Natomiast, jeżeli lokator jest zameldowany „na stałe”, to aby Go wymeldować, musisz polegać tylko i wyłącznie na dobrej woli samego lokatora.
5. Zawsze spisuj umowę najmu/wynajmu. Wszystkie postanowienia bierz „na piśmie” potwierdzonym przez obie strony własnoręcznymi podpisami. Im bardziej szczegółowa będzie Wasza umowa, a przy tym przejrzysta dla obu stron, tym bardziej "okroisz" rzeczy, które druga strona może zarzucić w przypadku jakichkolwiek nieporozumień.
6. Zabezpiecz się!! W trakcie podpisywania umowy pobierz kaucję za swoje mieszkanie. Jej wysokość powinna równać się minimum "całkowitym kosztom miesięcznego wynajmu: to, co dla Ciebie + rachunki". Nie ufaj ludziom, nie bądź dobrodusznym wujkiem, współczującym człowiekiem ani nie pozwól sobie nawet na krótkotrwałą zwłokę w płatnościach; bo 9 na 10 przypadków najemca wykorzysta okazję i zrobi z Ciebie zwykłego frajera nie płacąc ani złotówki przez kilka miesięcy, naciągając wielkie rachunki i nie pokrywając ich. Twoja "początkowa wyrozumiałość" może Ciebie zgubić! Rozważ dodatkowe dobezpieczenie się wekslem in blanco wystawionym przez najemcę, jako ewentualne pokrycie większych szkód materialnych wyrządzonych przez najemcę.
7. Jeżeli tylko możesz, postaraj się przepisać wszystkie media na najemcę; jeżeli nie, to rozliczaj się miesięcznie za wykorzystany miesiąc a nie ryczałtowo (tabele prowizji i opłat wszystkich dostawców medii można łatwo znaleźć w internecie).
8. Wynajmuj tylko tym, którzy mają pieniądze, są w stanie i mają chęci opłacić swój byt w Twoim mieszkaniu; inaczej staniesz się "pomocą socjalną", z której nie tak łatwo (przy dzisiejszym ustawodastwie) się wydostać.
9. Pamiętaj, że wynajęcie mieszkania wiąże się z odprowadzaniem składek do Urzędu Skarbowego, w którym należy zgłosić fakt uzyskiwania przychodu z wynajmu; oczywiście podlegający opodatkowaniu.
10. Staraj się żyć dość dobrze ze "swoimi" sąsiadami. Nie znajdziesz lepszego stróża dla swojego mieszkania. Tylko sąsiad powiadomi Cię, gdy przyuważy lokatora "nagle" wyprowadzającego się razem z Twoimi meblami lub odbiornikiem TV, oczywiście bez Twojej wiedzy. Jednak nie należy przesadzać z "zależnością" od sąsiadów. Bywa, że im mniej wiedzą, tym dłużej możesz spać spokojnie, nie będąc niepokojonym telefonami, wezwaniami do różnych urzędów, policją i podobnymi instytucjami.
---

Jeżeli spodobał się Tobie powyższy artykuł, odwiedź moją stronę http://www.mieszkanie.info.pl i poczytaj inne wartościowe informacje oraz porady na temat polskich nieruchomości. Możesz również dodać DARMOWE ogłoszenie.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt mieszkaniowy dla pracujących w UK

Kredyt mieszkaniowy dla pracujących w UK

Autorem artykułu jest Bartosz Dolinkiewicz



Artykuł odpowiada na pytanie co trzeba zrobić aby kupić nieruchomość w Polsce przez osobę narodowości polskiej, przebywającą w Wielkiej Brytanii na dłuższym wyjeździe zarobkowym.
Żyjąc i zarabiając w UK można sobie pozwolić na wiele luksusów. Wśród nich jest zakup własnego mieszkania w ... Polsce. Brytyjski funt jest nadal jedną z najsilniejszych walut na świecie. Jeśli jesteś w Anglii aby zaoszczędzić na zakup mieszkania lub domu w swoim ojczystym kraju, bądź nie masz jeszcze planów odnośnie zainwestowania swoich ciężko zarobionych pieniędzy, to ten artykuł będzie właśnie dla Ciebie.

Osoby pracujący w UK czy Irlandii zarabiają kilka razy więcej niż ich rodacy w kraju. Pomimo większych kosztów utrzymania istnieją jeszcze realne szanse na oszczędności. Wszystko zależy tylko od nas i tylko naszej szeroko pojętej konsumpcji na Wyspach. Niemniej, każdy z nas może coś tam miesięcznie odłożyć.

Banki w Polsce dopiero otwierają się na emigrantów. Nie wszystkie jednak mają jeszcze ustalone procedury odnośnie osób pracujących poza granicami Polski. Niemniej kilka z nich już świetnie sobie radzi z udzielaniem kredytów emigrantom. Jesteśmy w końcu świetnymi klientami!!

Do czego zmierzam? Do szybkiego zakupu nieruchomości w Polsce, gdy pracuje się za granicą. Dlaczego szybkiego? Ponieważ, jak sam wyjeżdżałem z kraju na początku 2006 roku, metr kwadratowy nowego mieszkania w mojej miejscowości wyceniany był na 1.700 PLN. W tej chwili (koniec 2008) jest już prawie po 4.000 PLN!! Nie ma czasu! Czas, to pieniądz. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej ceny nieruchomości oszalały. Jeszcze 6 lat temu metr ziemii kosztował 16-20 PLN, dziś wołają minimum 120 PLN za ten sam kawałek - hmmm, nie, nie ten sam, ponieważ tamten kawałek już poszedł - teraz jest inny - dalej.

Aby nie dać się przegonić cenom, proponuję poratować się kredytem mieszkaniowym. Kredyty hipoteczne - bo taka jest ich nazwa - są dawane na bardzo atrakcyjnych warunkach. Ludzi, którzy pracują w UK bez problemu na nie stać.

Problem zaczyna się z konkretami:
- jaki bank?
- jakie koszty?
- jakie warunki?

Jednak jest to "jedynie" problem z wyborem tego najlepszego dla nas banku, który udzieli najbardziej dogodnego dla nas kredytu.

Który bank będzie zatem dogodny dla nas, a przy tym dysponować będzie najlepszą ofertę? To jest najtrudniejsze pytanie w tym całym artykule, na które nie mogę dać jednoznacznej odpowiedzi. Postaram się nieco przybliżyć plusy i minusy, jakie mogą zastać potencjalnego kredytobiorcę.

Po pierwsze liczy się dostępność banku dla nas. Wiadomo, my żyjemy w UK, bank żyje w Polsce. Liczy się mobilność ludzi w banku, czy są na tyle elastyczni wobec nas, że nie sprawia im kłopotu komunikacja z nami. Drogi są różne: od e-mail po telefon. Po drugie, czy reakcja banku na zainteresowanie klienta jest natychmiastowa czy też wymaga próśb, przypominania, nieraz modlitw? Powinna być jak najszybsza - nawet odpowiedź negatywna. Tu liczy się czas. Ceny uciekają. Niekiedy to my jesteśmy tylko na parę dni w kraju na urlopie i nie chcemy aby nasz cały wolny czas był poświęcony na sprawy bankowe. Po trzecie: cena kredytu. Składają się na nią głównie: prowizja przygotowawcza oraz oprocentowanie kredytu. Należy sobie również przeliczyć wszelkie poboczne koszty związane z udzieleniem kredytu w danym banku. Zalicza się do nich np.: tłumaczenia pay slip'ów, angielskich wyciągów bankowych, BIK angielski itd.

Jeszcze przed urlopem najlepiej jest wysłać kogoś znajomego lub z rodziny aby przeszedł się po różnych bankach i pozbierał informacje na temat kredytowania osób przebywających i zarabiających za granicą - to będzie pierwsza selekcja. Niektóre banki w ogóle nie są zainteresowane takimi kredytobiorcami, a niektóre bardzo. Są banki dające jedynie 40% środków na inwestycje a są i kredytujące 110%. Kolejno musisz przygotować niezbędne dokumenty i zabrać je ze sobą w oryginale. Będą to m.in.: umowa o pracę/kontrakt, potwierdzenie wynagrodzenia (payslipy - najlepiej z ostatnich 6-ciu miesięcy), być może pewne banki wymagają informacji z Biura Informacji Kredytowej kraju, w którym przebywasz - załatw to szybko. W UK czeka się na coś takiego około 14 dni. Załatwia się to np. przez internet. Kosztuje 15 funtów. Można skorzystać ze strony: http://www.experian.co.uk lub http://www.equifax.co.uk. Dobrze jest zabrać do ojczystego kraju również ostatnie zeznania podatkowe (P60, P45) i wyciągi bankowe (najlepiej z min. 6-ciu miesięcy).

Po przybyciu do Polski musisz wybrać nieruchomość. Najlepiej kilka podobnych aby zorientować się w cenach, no i oczywiście przede wszystkim poznać swoje chęci i zamiary. Następnie trzeba zastanowić się samemu czy będzie Cię stać na akurat ten wybór.

Mając wstępne warunki kilku banków oraz jasno określony swój cel (np. mieszkanie takie a takie tu i tu) możemy po przyjeździe do kraju poumawiać się na spotkania z ich przedstawicielami (kredytowiec, sprzedawca). Należy zabrać ze sobą wymagane dokumenty. Dopiero w trakcie takich rozmów zostaną Tobie zaprezentowane konkretne warunki. Im mniej będzie niewiadomych dla banku, tym możesz liczyć na lepsze i szybsze kredytowanie. Niestety działa to także w drugą stronę.

Na co zwracać uwagę?
Po pierwsze i najważniejsze - na cenę kredytu. Składać się ona będzie w większości banków z 2 rzeczy: podstawy oraz marży banku. Podstawą, w zależności od waluty kredytu, może być WIBOR (PLN), EURIBOR (EUR) lub LIBOR (USD,CHF). Jest to cena pieniądza na rynku międzybankowym; mówiąc prościej - cena po jakiej nawzajem banki pożyczają sobie pieniądze. Należy skupić się na tym, aby marża banku była jak najmniejsza - bo to Ciebie głównie będzie dotyczyć. WIBORu nie przeskoczysz. Możesz przyjąć, że mała marża jest na poziomie 0,25%-1,0 %, średnia 1,1%-2,0% a duża powyżej 2,0%. Niektóre banki pożyczają pieniądze nawet w japońskich jenach - może się to nieraz okazać bardzo dobrym wyjściem.

Po drugie, na wysokość prowizji, którą bank pobierze w trakcie przyznania kredytu. Wacha się między 0,5% a 2,0% Oczywiście im mniejsza, tym lepiej dla Ciebie.

Po trzecie, ile Ciebie będzie kosztować wszystko inne? Co za tym się kryje? To zależy od danego już banku. Np. mogą to być koszty związane z tłumaczeniem obcojęzycznych dokumentów, wycena nieruchomości, koszty odpisów sądowych (odpis księgi wieczystej), koszty dodatkowego ubezpieczenia, koszty ubezpieczenia kredytu do momentu wpisu do księgi wieczystej hipoteki, itd.

Po czwarte, ile musisz zainwestować od razu własnych środków. Być może będziesz musiał zerwać lokatę bankową, lub szybko sprzedać walutę po niezbyt dogodnym kursie. Niektóre banki kredytują nawet 110% Jak to możliwe? 100% idzie na zakup nieruchomości a kolejne 10% na opłaty z tym związane (podatek, taksa notarialna, prowizja przygotowawcza od udzielonego kredytu).

Po piąte, w jakiej walucie chcesz wziąć kredyt i czy jest szansa na zrobienie w przyszłości przewalutowania i ile to będzie kosztować?

Sześć - na ile bank może udzielić Tobie kredytowania i czy żąda opłaty od wcześniejszej jego spłaty?


Powodzenia
---

Jeżeli spodobał się Tobie powyższy artykuł odwiedź moją stronę www.ezhome.eu i poczytaj inne wartościowe informacje i porady na temat życia i pracy w Wielkiej Brytanii.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Po co komu pośrednik nieruchomości?

Po co komu pośrednik nieruchomości?

Autorem artykułu jest Bartosz Dolinkiewicz



Plusy i minusy podpisywania umowy na wyłączność w biurze pośrednictwa nieruchomości.
Korzyści płynące z podpisania z biurem obrotu nieruchomościami umowy „na wyłączność”:

1. Kontakt wyłącznie z jednym biurem
2. Oferta dociera do innych biur nieruchomości za pośrednictwem elektronicznego systemu MLS
3. Oferta jest również dostępna u współpracujących z biurem pośredników
4. Biuro ma dokonywać ogłoszeń oraz innych działań marketingowych zmierzających do znalezienia kontrahenta i zawarcia umowy

Wady płynące z podpisania umowy „na wyłączność” z pośrednikiem:

1. Zobowiązanie zamawiającego do nie dokonywania, w czasie trwania ww umowy, żadnych zleceń w zakresie objętym jej przedmiotem jakiemukolwiek innemu podmiotowi a w szczególności innemu biuru pośrednictwa w obrocie nieruchomościami
2. Niezwłoczne informowanie pośrednika o wszelkich faktach świadczących o zainteresowaniu nieruchomością ze strony jakichkolwiek osób, a w szczególności o wszelkich ofertach i zaproszeniach do negocjacji składanych bez udziału pośrednika
3. Brak gwarancji, ze strony pośrednika, na szybką lub nawet w miarę szybką transakcję
4. Spora prowizja z transakcji: kupno/sprzedaż – około 3% wartości (a nawet 6%); najem/wynajem – jednokrotność czynszu
5. Złamanie punktów 1-2 grozi zapłatą pośrednikowi kwoty zapisanej w umowie

Podsumowanie:

Dobrze się zastanówmy, czy opłaca się dawać zlecenie np. wynajmu naszego mieszkania w biurze pośrednictwa nieruchomości, które wymaga podpisania umowy na wyłączność. Analizując „za” i „przeciw” musimy zdawać sobie sprawę, że biuro nie może nam dać 100% gwarancji, że np. po 2-3 tygodniach, a nawet miesiącach!!, znajdzie nabywcę na nasze lokum; a my nie będziemy mogli, w czasie trwania umowy na wyłączność, odpowiadać na oferty składane nawet przez naszych znajomych. Pośrednik nie zapewni nam również, że po sfinalizowanej transakcji przyszły najemca nie zrezygnuje w szybkim czasie z umowy najmu a my zostaniemy bez lokatora i bez pieniędzy skasowanych uprzednio przez biuro nieruchomości. Niektóre biura, w takim przypadku, proponują kolejną transakcję przeprowadzoną za ich pomocą, ale już bez prowizji płaconej z naszej strony. Oczywiście w takiej sytuacji nasza oferta spada na szary koniec listy biura. Kierowany chęcią zysku pośrednik, raczej będzie próbował kojarzyć takich partnerów, od których może wziąć prowizję - zarówno od jednej, jak i od drugiej strony transakcji.

Gdybyśmy jednak sami wynajęli swoje mieszkanie w czasie obowiązywania umowy na wyłączność, musielibyśmy zapłacić prowizję pośrednikowi. Nie jest ważne, że pośrednik nie znalazł nam kontrahenta, tylko poprzez własny wysiłek i trud, lub czasami szczęście, sami postaraliśmy się o zdobycie klienta. I tak prowizja należy się pośrednikowi.

Biura nieruchomości są dość słabo przygotowane do obsługi szczególnie małych klientów, przychodzących z drobnymi zamówieniami wynajmu mieszkanka, czy najmu kawalerki. Dając ogłoszenie w biurze pośrednika nieruchomości i „blokując się” podpisaniem umowy na wyłączność, możemy długo (wręcz miesiącami) oczekiwać kontaktu. W tym czasie może przejść nam „koło nosa” wiele atrakcyjnych sytuacji wynajmu.

Pamiętajmy, żeby dokładnie czytać umowy ze zrozumieniem treści w nich zawartej, a wszelkie wątpliwości, czy zapytania konsultować jeszcze przed ich podpisaniem!!

Możemy również starać się negocjować warunki zawarte w umowach, nawet tych na wyłączność. Pamiętajmy, że na podpisanie umowy muszą wyrazić zgodę obie strony. Bądźmy przygotowani na to, że niektórzy pośrednicy nawet nie przyjmą naszego zlecenia bez podpisania umowy na wyłączność. Musimy zdawać sobie w pełni sprawę z konsekwencji wynikających z podpisania umowy na wyłączność!! Jeżeli jej warunki nam nie odpowiadają, to niczego nie podpisujmy. Kiedy natomiast już podpiszemy taką umowę z pośrednikiem, to musimy bezwzględnie przestrzegać jej zapisów, bowiem złamanie choćby jednego z nich grozi nam przykrymi skutkami (głównie finansowymi), dochodzonymi nawet przed sądem.

Bardzo często jedyną rolą pośrednika jest wyszukanie nam klienta i kasowanie za swoje usługi. Niektóre biura proponują też pomoc w "załatwieniu kredytu" mieszkaniowego.
Jednak od udzielania kredytów są banki i tylko one mogą nam dać gwarancję otrzymania środków jak również możliwość negocjacji prowizji i/lub wysokości odsetek. Również tylko w bankach otrzymamy najlepszą, fachową pomoc ze sfery finansów. Może się okazać, że pośrednik reprezentuje interesy banku, który jest najmniej konkurencyjny na rynku.

Na specjalną uwagę zasługuje „urząd” notariusza, który jest zobligowany do sprawdzenia wszystkich spraw, związanych z kupnem lub sprzedażą nieruchomości, pod kątem prawnym. Jeżeli również boimy się sami zawierać transakcje najmu lub wynajmu, skontaktujmy się z notariuszem, który nam pomoże a nawet sporządzi odpowiednią umowę.

Poświęcenie chwilki czasu na własne sprawy związane z wynajmem/najmem, czy też sprzedażą bądź kupnem nieruchomości może szybko zaowocować udaną transakcją. Gdy zajmujemy się sami swoimi sprawami wychodzimy na tym lepiej w rachunku ekonomicznym, oraz możemy się sporo nauczyć. Proponuję lekturę aktów prawnych zawartych na stronie http://www.mieszkanie.info.pl w dziale porad.


Morał:

Jeżeli mamy sporo gotówki a nie mamy w ogóle czasu, to wtedy jest nam potrzebny pośrednik. W każdym innym przypadku możemy się obyć bez współpracy z biurem pośrednictwa nieruchomościami.
---

pośrednik, nieruchomości, bezpośrednio, mieszkanie, dom, domy, mieszkania, wynajem, najem, sprzedaż, kupno


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wynajęcie mieszkania/pokoju w Wielkiej Brytanii

Wynajęcie mieszkania/pokoju w Wielkiej Brytanii

Autorem artykułu jest Bartosz Dolinkiewicz



Różne formy mieszkania na terenie Anglii. Plusy i minusy każdej z nich.
Pierwsze, co trzeba znaleźć tuż po przyjeździe na wyspy to lokum. Gdzie możemy się zatrzymać? Najlepszym wyjściem jest przyjechanie na „gotowe", gdy ktoś ze znajomych ma dla nas miejsce w pokoju lub wynajął dla nas mieszkanie. Jeśli nie mamy kogo prosić o taką przysługę, to najlepsze wyjście stanowią hostele. W nich można zamieszkać już od kilku do kilkunastu funtów za dobę a w międzyczasie szukać czegoś innego wyłącznie dla siebie. W czasie wakacji można oczywiście pomieszkiwać w namiocie, ale to nie jest najlepszy pomysł z uwagi na ciągłe niewygody temu towarzyszące, pogodę (a bywa z tym bardzo różnie) oraz ... cenę. Za dobre pole namiotowe trzeba zapłacić ok 15 funtów za 2 osoby w dwuosobowym namiocie. Dobre pole oznacza pole dość blisko centrum, strzeżone, z dostępnością pryszniców, ciepłej wody i na którym panuje względny spokój. No i nie wolno mieszkać w namiocie dłużej niż kilka tygodni. Nam w 2004 r. kazano się zwinąć po 3 tygodniach; pomimo iż płaciliśmy regularnie i nie stwarzaliśmy żadnych problemów. Prócz tragicznej pogody i braku miejsca, gdzie można by sobie było wyprasować koszulę; najpoważniejszym mankamentem pola namiotowego okazał się brak wrzącej wody.

Ceny pokoi w UK uzależnione są; tak jak pewnie i wszędzie; głównie od położenia - im bliżej centrum, tym cena wzrasta. Pokój można wynająć już od 35 funtów na tydzień do 100 za osobę. Średnio trzeba założyć, że jedno miejsce w pokoju będzie nas kosztować jakieś 50 funtów tygodniowo + rachunki za gaz, wodę i prąd, ewentualnie internet czy inne media. Nie powinno wyjść więcej niż 70 funtów na tydzień. Przebywanie w domu zamieszkałym przez innych lokatorów może okazać się po pewnym czasie bardzo uciążliwe szczególnie, gdy nasi lokatorzy są zupełnym naszym przeciwieństwem.

Zawsze możemy nająć całe mieszkanie tylko i wyłącznie dla siebie. Z tym luksusem wiążą się jednak i większe koszty. Najem mieszkań odbywa się zazwyczaj poprzez agencję nieruchomości. Liczniki zostają spisane (proszę tego dopilnować w momencie podpisywania umowy!!) na nas i to my teraz będziemy odbiorcami gazu, prądu czy wody. Odpada wyliczanie, kto ile zużył; jak to miało miejsce w przypadku najmowania pokoju. Sami jesteśmy odpowiedzialni za rachunki. Sami też będziemy niestety obciążeni podatkiem lokalnym. Dobrym nawykiem jest robienie szczegółowych zdjęć każdej "nowej" nieruchomości, którą najmujemy jeszcze przed podpisaniem umowy. Uchroni to nas przed nadużyciami ze strony właściciela, który może nam zarzucić zniszczenie, wandalizm itd. Od kwietnia 2007 zmieniły się przepisy odnośnie kaucji - na korzyść najemców.
---

Jeżeli spodobał się Tobie powyższy artykuł odwiedź moją stronę www.ezhome.eu i poczytaj inne wartościowe informacje i porady na temat życia i pracy w Wielkiej Brytanii.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Co z tymi nieruchomościami?

Co z tymi nieruchomościami?

Autorem artykułu jest Wioletta Sikora



Dlaczego aktualnie warto inwestować w nieruchomości? Czasy kryzysu to najlepszy okres do zakupów. Zwiększona podaż mieszkań, możliwość negocjacji cen, oraz szeroki wybór ofert sprzyjają chcącym ulokować swój kapitał. Jak mądrze wykorzystać ten okres?
Ceny na rynku nieruchomości w ostatnim czasie wyhamowały, a także zmalała liczba kupujących. Obecna sytuacja jest idealna do inwestycji i zakupów na rynku nieruchomości, który w perspektywie lat wykazuje wzrost wartości.

Czas kryzysu jest dobrym czasem na kupowanie. Aktualna sytuacja deweloperów jest zła, za to ich klientów wymarzona.

Po okresie szybkiego wzrostu cen z lat 2004-2007 nastąpiła stagnacja. Był to okres, w którym ceny rosły z miesiąca na miesiąc, trudno było przewidzieć gdzie jest górna granica. Chętnych do zakupów było wielu, często bez znaczenia był standard i lokalizacja mieszkania oraz infrastruktura okolicy. Każde mieszkanie, nawet najgorsze, szybko znajdowało nabywcę, który gotów był dać każdą cenę, byle tylko kupić je zanim przyjdzie następny zainteresowany. Rynek był wysoce niezrównoważony oraz niepłynny. Deweloper świadomy takiej sytuacji, był na pozycji dawcy „dóbr upragnionych”, rozdzielał je w społeczeństwie według własnych kryteriów narzucając swoje własne warunki.
Klient był zmuszony godzić się na wszystkie punkty umowy, jednocześnie często nie mając świadomości jak bardzo jest wyciskany z pieniędzy. Wielu małych deweloperów nie ma obecnie środków na zakończenie inwestycji, grozi im bankructwo. Szukają pieniędzy.

Dlatego aktualny czas będzie należeć do tych, którzy podejmą mądre decyzje i wykorzystują nadarzające się okazje. Czasy kryzysów zawsze były dobrym momentem na kupowanie.
Jak skutecznie zainwestować w nieruchomość? Tego naucza Kurs inwestowania w nieruchomości.

Podstawowe cechy fizyczne nieruchomości:
-stałość miejsca
-trwałość
-różnorodność
-możliwość ubezpieczenia

Rynek po ostatnim boomie, wkroczył w fazę zdecydowanej korekty cen w dół. Rośnie podaż mieszkań na rynku wtórnym i pierwotnym, a popyt gwałtownie maleje. Zagraniczni inwestorzy wycofali się z zakupów, ponieważ wywindowane ceny nie spełniały już kryteriów dobrej inwestycji. Banki zaostrzają procedury i podwyższają oprocentowanie kredytów hipotecznych. Przewaga podaży nad popytem tworzy obraz rynku, w którym kupujący staja na pozycji dyktującego warunki. Możliwość negocjacji cen, szeroki wybór różnorodnych mieszkań zaczyna aktualnie sprzyjać osobom chętnym do zakupu. Poszukiwanie okazji cenowych zaczyna być łatwiejsze. Oczywiście oferty atrakcyjne, luksusowe zawsze będą w cenie, bo jest ich niewiele, ale i tu również można spodziewać się korekty. Nastaje czas na zakup ciekawych nieruchomości. Nabywcy, którzy nie pozwolili sobie w ubiegłych latach na dyktat sprzedających teraz zyskają dokonując trafnych zakupów.
Inwestycja w nieruchomości przeprowadzona w sprzyjających warunkach, które obecnie nastają to najlepszy sposób na zabezpieczenie kapitału, oraz możliwość uzyskiwania przychodu pasywnego.
W dłuższej perspektywie ceny nieruchomości zapewne znowu pójdą w górę. Kupując dzisiaj na pewno tylko zyskamy na ich wartości w przyszłości. Okazje jakie teraz się nadarzają i będą nadarzać, mogą się już później przez długie lata nie powtórzyć.


Kiedy kupić, kiedy sprzedać, jak kupić, jak sfinansować bez wkładu własnego? Te zagadnienia oraz wiele innych z zakresu finansowego alfabetu zostaną omówione na najbliższym szkoleniu Jak skutecznie inwestować w nieruchomości.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 20 maja 2011

Jak najtaniej wyremontować mieszkanie

Jak najtaniej wyremontować mieszkanie

Autorem artykułu jest Bartosz Dolinkiewicz



Remontujesz lub przymierzasz się do remontu? Poczytaj jak to zrobić nie wydając swoich oszczędności na robociznę fachowców. Być może nie wiesz, że możesz pewne rzeczy zrobić samemu?!
Zastanów się dokładnie co chcesz wyremontować lub odnowić w swoim mieszkaniu. Kolejno pomyśl, które prace możesz wykonać samemu lub przy pomocy znajomego? Przy takim rozwiązaniu odejdą koszty pracy, które pożerają większość część sumy przeznaczonej na remont.
Zawsze rozważ, co się bardziej Tobie opłaca. Jeżeli jesteś bardzo zapracowaną osobą, która nie ma czasu na nic więcej, to może bardziej będzie się opłacać zatrudnienie fachowca i spędzenie trochę czasu z rodziną lub na odpoczynku niż wieczorne samodzielne wykonywanie remontu. Jeżeli wystarczająco dobrze zarabiasz, to nie opłaca się Ci zarywać pracę, tylko dla tego aby zaoszczędzić troszkę grosza; chyba że chcesz się czegoś nowego nauczyć lub wykonanie remontu lub części samemu da Tobie na tyle dużą satysfakcję aby wyrównała ona poświęcony na ten cel czas.
Czas - to jest jeden z najważniejszych elementów remontu. Dlaczego? Musisz zdać sobie sprawę, że np. wymiana kafelek w łazience uniemożliwić może swobodne korzystanie z tego, jakże często odwiedzanego pomieszczenia domowego, nawet przez długie tygodnie. Łazienka jest chyba najlepszym przykładem. Ile wytrzymasz bez możliwości kąpieli lub wzięcia prysznicu, albo bez ciepłej wody lub z ciągle zapylonymi półkami i lustrem, gdzie nie możesz zostawić maszynki do golenia czy ulubionego kremu na noc, nie wspominając już o szczoteczce do zębów?Jeżeli będziesz wykonywać remont samemu, a się na tym nie znasz, to zajmie on zapewne o wiele więcej czasu niż by to zrobił fachowiec. Nawet z pomocą osoby Tobie bliskiej - kolega, przyjaciel i tak to będzie prawdopodobnie weekendowa robota lub wieczorami.
Wieczory mają to do siebie, że szybko robi się ciemno, przynajmniej zimą; a przy sztucznym oświetleniu niektóre prace np. jak malowanie mogą nie dać pożądanego efektu.
Zrób to samemu. Jednak zrobienie czegoś dobrze, co będzie na lata i czym będziesz mógł się poszczycić lub pochwalić przed znajomymi, dziewczyną lub nawet samym sobą, będzie potęgować zadowolenie na Twojej twarzy i ten taki dziwnie miły uśmiech, gdzieś w głębi Twojej duszy, za każdym razem, gdy będziesz spoglądać później na swoją pracę. Mam znajomego, który swoje nowo kupione mieszkanko wyremontował samodzielnie. Nie jest budowlańcem. Jest bankowcem. Po pracy przebierał się z garnituru w ciuchy robocze i zamieniał czeki oraz karty kredytowe i inne polecenia przelewów na szpachelkę, młotek oraz wiertarę. Wykończenie mieszkania zajęło mu kilka miesięcy! Ale jedyne wymierne koszty ograniczyły się do cen materiałów t.j. gładź, tapety, farby, kafelki, panele, krany itd. Przy kafelkach pomagał mu kolega, też bankowiec, który się nieco znał na ich kładzeniu. Mojego znajomego kosztowało to dodatkowo jakieś 6 skrzynek piwa. Robili na spokojnie a przy tym bardzo dokładnie, wtedy kiedy mieli czas i ochotę. Do dziś chwali się, że ma najprostsze ściany w bloku i kafelki powycinane zgodnie z futryną a nie zalane dziury fugą.
Jak zacząć samemu? Skoro nie znasz się na jakiejś rzeczy - wystarczy, że poszperasz po internecie i dowiesz się, jak ją wykonać. Możesz również zwrócić się o radę w sklepie, gdzie będziesz kupować potrzebne materiały. Pamiętaj, że nie od razu Rzym wybudowali i nie zrażaj się po pierwszych niepowodzeniach. Trening czyni mistrza. Nie wystarczy poczytać jak np. kłaść tapetę, trzeba nieco potrenować. Proponuję zaczynać od miejsc, które nie rzucają się w oczy lub na małych powierzchniach aby potem zrobić całość. Zresztą zawsze można wezwać fachowca.
Co jeszcze potrzebujesz oprócz wytrwałości i cierpliwości? Wg mnie fantazji i praktycznego podejścia do tematu. Musisz widzieć, jak Twoje mieszkanie będzie wyglądać po remoncie, jeszcze zanim do niego przystąpisz. Dlaczego jest to takie ważne? Ponieważ wtedy obierasz sobie pewne cele i starasz się je osiągnąć. Najlepiej przedyskutuj swoje wizje z partnerem. Niekiedy przyda się ktoś trzeci, kto nieco sprowadzi Cię na ziemię lub zapoda jeszcze lepszy pomysł lub inne rozwiązanie jakiegoś problemu. Niektóre idee przychodzą wraz z remontem, inne niestety już po. Np. robisz kafelki w kuchni i nagle wpada Tobie do głowy urozmaicenia i tym samym upiększenia ściany poprzez wplecenie jednego rządku kafelek ze wzorkami, bądź zbudowanie dodatkowej i bardzo przydatnej półeczki. Pamiętaj, że wszystko najlepiej tak robić, aby było praktyczne!! Tak więc nie maluj pokoju na czarno, bo masz taką wizję wszechświata; ponieważ gdy za tydzień spojrzysz na swoje dzieło, to stracisz szacunek do siebie samego.
Czasy się zmieniają. Za nimi idą również zmiany w budownictwie. Niektóre techniki uległy bardzo rozległemu rozwojowi. Niektóre materiały można zastąpić innymi - tańszymi, lżejszymi bądź praktyczniejszymi. To, co kiedyś oglądałeś dzięki Adamowi Słodowemu w TV, dziś może być już tylko historią. Czytaj i pytaj!! Przede wszystkim pytaj się o wszystko, co chcesz zrobić. Gdzie, kogo? Jak już wspomniałem najlepiej w sklepie z materiałami budowlanymi. Niektóre sklepy mają dobrze wyszkolonych sprzedawców. Mogą oni udzielić Ci kilku praktycznych porad na wykorzystanie kupowanych materiałów. Możesz pytać się, jak co zrobić, również zaprzyjaźnionych fachowców albo znajomych, którzy niedawno przechodzili przez to samo, co teraz czeka Ciebie.
Ucz się na błędach. To jest najlepsza metoda. Zrób wszystko aby nie uczyć się na swoich błędach - to zbyt kosztowne, lecz niekiedy nieuniknione. Wykorzystuj internet: szukaj poradników, pytaj się na forach. Dopytuj się znajomych - lecz uważaj, może nie chcą abyś miał lepiej od nich? :)
Zaplanuj budżet. Zastanów się, co chcesz remontować, następnie wylicz mniej więcej ile to będzie kosztowało - chodzi o materiały. Pamiętaj, że wszystko można wyliczyć, np. ile rolek tapety potrzebujesz, ile worków cementu jest konieczne lub ile metrów przewodu elektrycznego? Zapytaj się w sklepie, czy przyjmują zwroty niewykorzystanych materiałów? Zostało ci jakieś kolanko od zlewozmywaka, 2 puszki farby lub 3 kg gipsu? To tzw. "przydasie". Lepiej zwróć to zaraz po remoncie i odbierz choć część wydanych pieniędzy. Inaczej na 99% wyrzucisz to za kilka miesięcy, w porywach do kilku lat, przy okazji sprzątania garażu lub piwnicy. Pozwiedzaj koniecznie wszystkie hurtownie i sklepy z materiałami budowlanymi. Może się bowiem okazać, że niektóre materiały można kupić o wiele taniej w jednym a inne w drugim sklepie. Pamiętaj również o tym, że jak kupujesz więcej u jednego sprzedawcy, to jest on skory dać Tobie lepsze warunki: np. dodatkowy upust cenowy lub gratisowy transport. Jak chcesz zaoszczędzić, to zawsze targuj się o cenę!! Na rynku jest bardzo duża konkurencja w tej branży.
Pożyczka hipoteczna. O potrzebne fundusze możesz zwrócić się do banku. Jeżeli np. chcesz robić dość kosztowne docieplenie domku, po którym zaoszczędzisz na ogrzewaniu a całość zwróci się w przeciągu kilku sezonów, to możesz pomyśleć o pożyczeniu pieniędzy od banku. Pożyczka hipoteczna jest to jeden z najmniej oprocentowanych kredytów na rynku. Wystarczy wybrać bank oraz najlepsze oferowane warunki.
---

Jeżeli spodobał się Tobie powyższy artykuł, odwiedź moją stronę http://www.mieszkanie.info.pl i poczytaj inne wartościowe informacje oraz porady na temat polskich nieruchomości. Możesz również dodać DARMOWE ogłoszenie.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Remont - jak i komu go zlecić

Remont - jak i komu go zlecić

Autorem artykułu jest Bartosz Dolinkiewicz



Nieraz nie mamy czasu aby samemu coś pożytecznego w swoim domu wykonać; nieraz nie mamy zdolności aby coś naprawić lub przebudować; nieraz nasz znajomy "złota rączka" nie może z różnych przyczyn nam pomóc - wtedy jest nam potrzebny ktoś z zewnątrz. Ktoś, kto zrobi dokładnie to, o co poprosimy lub nawet jeszcze lepiej.
Jak znaleźć dobrego fachowca?
Można skorzystać z internetu i wyszukać firmy zajmujące się remontami w naszej okolicy. Można również skorzystać z książki telefonicznej i poszukać tam fachowców. Można też sięgnąć do codziennej prasy z nadzieją na znalezienie jakiegoś robotnika - budowlańca. Dobrzy fachowcy są na wagę złota - trzeba ich jedynie umieć wyłowić. Najlepszym na to sposobem jest robotnik z polecenia. Zastanów się, może ktoś z Twoich znajomych robi bądź robił niedawno podobny remont? Popytaj go o dane kontaktowe do takiej osoby. Nic tak nie wpływa na opinie o danym fachowcu jak jego klienci. To od nich dowiesz się, czy warto daną osobę zatrudnić, jakie ma wymagania finansowe i czy jest naprawdę dobra w tym co robi. Nikt nie będzie polecać nieudaczników lub naciągaczy. Jeżeli usłyszysz od znajomego, któremu ufasz, że dany fachowiec jest super bo ... to tak, jakbyś spotkał żywą wizytówkę. Lepszej reklamy nie ma!!
Oczywiście zawsze możesz sprawdzić dlaczego go tak wychwalają, odwiedzając warsztat pracy - czyli mieszkanie znajomych. Być może stwierdzisz, że ów fachowiec spaprał sprawę a Twoi znajomi w ogóle nie znają się na rzeczy; lub zupełnie odwrotnie - będziesz pod wrażeniem wykonanej pracy.
Nikt z Twoich znajomych lub znajomych znajomych nie robił remontu? Cóż, zawsze można spytać w sklepie z materiałami budowlanymi o wykonawców.

Cena usługi.
Pamiętaj, że dobry fachowiec nie jest tani; tani fachowiec zazwyczaj nie jest fachowcem. Jeżeli kupujesz bardzo drogie kafelki do swojej nowej łazienki, to nie żałuj również pieniędzy na dobre ich położenie. Inaczej może się okazać, że Twoja wymarzona łazienka będzie jednym wielkim Twoim rozczarowaniem. Znowu drogi fachowiec, wcale nie musi być dobry. Przykład: ładnych kilka lat temu miałem do położenia 5 m kw płytek w swojej małej kuchni. Kupiłem dość drogie kafle - ze wzorkami itd. Chciałem aby ta mała kuchnia jakoś nabrała innego wyglądu. Kuchnię miałem zastawioną - stała kuchenka gazowa, lodówka oraz stół oraz meblościanka. Na ścianach była boazeria. Przyszło kilku wytypowanych robotników. 2 od razu powiedziało, że nie będą się babrać na 5 m kw i zrezygnowało. Kolejny zażyczył sobie 50 zł za metr, tylko trzeba byłoby mu uprzątnąć kuchenkę, lodówkę i wszystko, co stało na podłodze. Czwarty chciał 60 zł od metra i powiedział, że albo trzeba będzie przyciąć boazerię albo zupełnie ją usunąć, bo inaczej się nie da. Wybraliśmy piątego - polecił nam go mój kuzyn (kierownik budowy). Gościu dorabiał sobie po pracy. Przyszedł, zerknął i powiedział, że weźmie się za tydzień za robotę i skończy przez weekend (praca wieczorami). Zażądał 25 zł za metr. Nie ruszył boazerii - skuł podłogę aby pasowało, wyniósł lodówkę i położył kafle również pod kuchenkę; więc nie musieliśmy się (jako domownicy) dodatkowo zbytnio angażować. Kuchnia do dziś ma przepięknie położone kafle z mozaiką na środku. Pan, który tego dokonał nie marudził, że mało roboty, brał stosunkowo niedrogo, i robił porządnie. Chciałem go kiedyś znowu wynająć, lecz jego lista sięgała już kilku miesięcy oczekiwań. To mówi samo za siebie.
Niektórzy cwaniacy, jak ich nazywam, wpierw rzucają cenę za ewentualne wykonanie usługi a później wychodzi w rozmowie o konkretach, że jak się chce mieć fakturę czy rachunek, to należy sobie do tego doliczyć podatek. Wszystko zależy od umowy między Tobą o zleceniobiorcą. Pamiętaj, że jeżeli nie masz dowodu, to w zasadzie nie możesz później dociekać swoich praw np. wymagać poprawek z tytułu "gwarancji".

Cena materiałów.
Polecam samemu robić zakupy, ponieważ będzie się miało rękę na pulsie i nikt nas nie oszuka. Jest to jednak trochę męczące, ponieważ: zabiera to Twój cenny czas, możesz nie dysponować odpowiednim środkiem transportu aby przewieźć materiały, nieraz potrzeba angażować więcej niż 1 osobę - np. do noszenia bardzo ciężkich rzeczy (kafelki, worki z cementem).
Można też umówić się z fachowcem aby sam kupował potrzebne materiały za naszą gotówkę a na wszystko brał imienną fakturę na nas i za każdym razem przedstawiał ją z towarem, który zakupił.
Równie dobrze jest otrzymać zestawienie potrzebnych materiałów od fachowca i pojechać z nim do sklepu lub hurtowni. Tam też mogą zweryfikować, czy zamawiane ilości odpowiadają wartości lub wielkości prac.
Dobrze jest się wcześniej umówić ze sprzedawcą na ewentualne zwroty niezużytych surowców. Zazwyczaj przy większym remoncie zostają resztki dość cennych rzeczy jak choćby rurki miedziane. Więc jeżeli zostaniesz z nieotwartą puszką farby lub 5 kg gipsu - to lepiej otrzymać za nie jakiś pieniężny ekwiwalent, niż składować później latami w garażu.

Umowa.
Ze swoich oraz innych doświadczeń proponuję podpisywanie umowy o remont lub usługi budowlane. Raczej nie zawracał bym sobie głowy umową z gościem, który przyjechał przepchać zlew, czy wykonać drobną usługę. Jednak, gdy wchodzą w grę dość spore wydatki (np. ocieplenie domu, instalacja centralnego ogrzewania, kładzenie tynków, kafelek), to polecam uprzednio zabezpieczyć się umową. Co nam to da? Przede wszystkim wszystko dla wszystkich będzie jasne i z góry określone na piśmie i w razie nie wywiązania się z kontraktu będziemy mieć dowód oraz solidną podstawę do egzekwowania swoich praw i należności.
---

Jeżeli spodobał się Tobie powyższy artykuł, odwiedź moją stronę http://www.mieszkanie.info.pl i poczytaj inne wartościowe informacje oraz porady na temat polskich nieruchomości. Możesz również dodać DARMOWE ogłoszenie.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Mity inwestowania w nieruchomości

Mity inwestowania w nieruchomości

Autorem artykułu jest Wioletta Sikora



Potentaci na rynku nieruchomości, którzy zrobili majątki, zdobyli swoje bogactwo dzięki wiedzy i doświadczeniu. Uczyli się na własnych i cudzych błędach. Naśladowali innych ludzi sukcesu.
Obalamy mity i przeświadczenia, które królują w powszechnej opinii na temat inwestowania w nieruchomości. Inwestycjami tego typu rządzą formuły, schematy i systemy, które może mistrzowsko opanować, każdy. Jeśli chcesz zacząć stawiać pierwsze kroki w tego rodzaju inwestycjach, przeczytaj.

Techniczne umiejętności i wiedza przychodzą wraz z doświadczeniem, Wcześniej w działaniach mogą dominować błędy, pomyłki, które tylko pomagają w nauce.
Szczęście…czy jest jedynym warunkiem osiągania sukcesu w jakiejkolwiek dziedzinie? Z pewnością stanowi jakiś element składowy, ale decydującym czynnikiem jest praca, wiedza i przygotowanie.
Realizować marzenia związane z inwestowaniem w nieruchomości, poczuć się spełnionym i wolnym finansowo. Osoby chcące inwestować w nieruchomości mają cel, ale brak im umiejętności technicznych i wiedzy. Muszą poznać tajniki znajdowania, kupowania nieruchomości inwestycyjnych i zarządzania nimi.


Obalamy mity.

1. Ludzie myślą, że trzeba mieć dużą sumę pieniędzy, żeby inwestować w nieruchomości. Błąd! Potrzebna jest jedynie dobra transakcja kupna. Jeśli znajdziesz nieruchomość po okazyjnej cenie, następnie poszukaj nabywców, którzy chcą uzyskać dobry zwrot z zainwestowanych pieniędzy. Tym sposobem wchodząc z nimi w spółkę nie wykładasz grosza z własnej kieszeni. Dobra transakcja zawsze znajdzie chętnych i nabywców, nie trzeba mieć wielkich umiejętności sprzedawcy.

2. Spekulacyjne kupowanie nieruchomości, celem ich szybkiej odsprzedaży po wyższej cenie jest jedynie działaniem hazardowym. Działać tak można wówczas, gdy są sprzyjające czynniki, ceny nieruchomości rosą praktycznie z dnia na dzień. Wstrzelić się w taki moment, to ślepy traf losu. O wiele skuteczniejszym sposobem na generowanie stałych dochodów, jest zakup nieruchomości w celach wynajmu. Poprawiając stan i warunki, nieruchomości możesz zwiększyć wysokość czynszu.

3. Błędem jest sadzić, że inwestorzy mają szczęście do wynajdywania okazyjnych zakupów. To nie szczęście, ale wiedza tu decyduje. Jeśli składasz ofertę zakupu, zaniżaj cenę. Nigdy nie wiesz, jaka jest dolna granica ustalona przez sprzedającego. Cena sprzedaży jest oparta na opinii sprzedającego o wartości jego nieruchomości. Często jednak jest on w wielkim błędzie.
Nie wiesz, czym kieruje się sprzedając nieruchomość. Może chce się jej najzwyczajniej w świecie pozbyć, stanowi dla niego balast w postaci ponoszonych kosztów. Są przecież nieruchomości źle zarządzane. Wystarczy zmiana właściciela, a lokal zaczyna od razu zarabiać na siebie.

4. Czy potrzeba wielkiej pewności siebie i ani cienia niepewności w tym biznesie? Wątpliwości dopadają każdego. Inwestowanie w nieruchomości jest zajęciem, przy którego wykonywaniu będziesz musiał wykorzystać swoją siłę. Dlatego dopuszczaj do siebie tylko glos rozsądku. Jest to ten glos, który nie sugeruje się Twoja przeszłością, złymi nawykami, wpojonymi przez system czy społeczeństwo. Nie zdajemy sobie sprawy jak wielkie znaczenie maja warunki, w jakich dorastamy, to, jacy ludzie nas wychowują i co nam wpajają. Wszystko to znajduje odbicie w naszym dorosłym życiu. Nie możesz pozwolić, aby Twoja przeszłość decydowała o Twojej przyszłości.

5. Brak czasu, to wymówka. Różnica pomiędzy koniecznością, a chęcią. Często robimy to, co musimy, i odkładamy na później to, co chcemy robić. Bogactwem staje się to, co robimy z pasją, chęcią i zaangażowaniem. Inwestowanie w nieruchomości jest czymś, co powinieneś chcieć robić, a może nawet dobrze by było, byś musiał to robić. Jeśli biznes jest zabawą, jest dochodowy.

6. Czy potrzeba znajomości, żeby zacząć działać w tym biznesie? Zaczynając działać siłą rzeczy zaczynasz poznawać coraz to więcej osób. W początkowej fazie wystarczy znajomość, w sensie służbowym, z pośrednikiem nieruchomości i jakimś przedstawicielem banku.

7. Czy musisz być doświadczonym negocjatorem i biznesmenem? Pewności siebie dodadzą Ci dobre i korzystne dla wszystkich transakcje. Każdy będzie chciał uczestniczyć w zakupie, który maksymalizuje dochód i zwiększa wartość aktywów. Z nieopłacalnych transakcji po prostu rezygnujesz, nie ma tu znaczenia umiejętność negocjacji. Cena ofertowa nieruchomości często nie ma nic wspólnego z jej wynikami. Jedynie z błędnym przeświadczeniem jej właściciela.

8. Wiedza o nieruchomościach pomaga, ale nie trzeba być ekspertem. Działanie w jednej dziedzinie, systematycznie, dzień po dniu uczyni z nas ekspertów. Wiedza przychodzi wraz z doświadczeniem. Po prostu zacznij się zajmować nieruchomościami.

Strach przed niepowodzeniem powstrzymuje wielu przed działaniem. Jeśli boisz się przegrać, boisz się też wygrać. Jeśli nie zrobisz nic, i pozwolisz na to, żeby stać w miejscu, paraliżowany strachem, stracisz znacznie więcej.
---

Jak robić pieniądze Inwestowanie w nieruchomości Edukacja Twojego dziecka Psychologia w biznesie


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Certyfikat energetyczny

Certyfikat energetyczny

Autorem artykułu jest Marek Skok



Certyfikat energetyczny (inaczej zwany też świadectwem energetycznym) to dokument przygotowywany na podstawie oceny energetycznej budynku przygotowywanej przez audytora posiadającego stosowne uprawnienia.
Dokument ten jest wymagany od początku 2009 roku przy sprzedaży czy wynajmie domów i mieszkań - zarówno mieszkalnych jak i biurowych.
Co określa certyfikat?
Zgodnie z dyrektywą unijną, certyfikat energetyczny budynku ma za zadanie określać klasę energetyczną nieruchomości, a więc określić jak duże będą koszty ogrzewania obiektu.
Klasa ta określana jest na podstawie kilku czyników, przede wszystkim zapotrzebowanie na energię z centralnego ogrzewania, ale też wentylacji i klimatyzacji.
Dokument jest ważny przez 10 lat - ale będzie nam potrzebny tylko przy sprzedaży lub wynajmie nieruchomości. Tak więc jeśli nie planujemy w najbliższym czasie powyższych operacji, można problem zignorować. Podobnie też będąc w posiadaniu obiektu o pow. do 50m kw. jesteśmy zwolnieni z obowiązku posiadania świadectwa.

Jak zdobyć świadectwo energetyczne?
Jeśli dokonujemy czynności określonej w ustawie - a więc sprzedaży lub wynajmu obiektu o powierzchni powyżej 50m kw. świadectwo energetyczne będzie nam potrzebne.
Wydają je przeszkoleni w tym zakresie audytorzy z odpowiednimi uprawnieniami - łatwo znaleźć w internecie odpowiednie instytucje, z którymi tacy audytorzy współpracują.
Ekspert przeprowadzi wtedy odpłatny audyt obiektu i wystawi stosowny dokument. Warto tutaj wspomnieć, że ocena opisana na świadectwie nie ma wpływu na możliwość sprzedaży - ma jedynie charakter informacyjny (co w praktyce wpływa na możliwość negocjacji ceny).

Jak zostać audytorem?
Jeśli rozważasz zostanie audytorem, czyli ekspertem badającym sprawność energetyczną budynków musisz spełnić kilka warunków.
Pierwszym z nich jest posiadanie tytułu magistra (kierunek studiów nie jest istotny).
Drugim jest ukończenie specjalnego szkolenia (trwa ono łącznie ok. tygodnia). Szkolenia są odpłatne, przeprowadzane sa przez z godnie z wymogami ustawowymi przez biegłych specjalistów.
Trzeci warunek to pozytywne zdanie egzaminu państwowego - egzamin odbywa się po ukończeniu szkolenia i jego pozytywny wynik oznacza że osoba zdająca może wydawać świadectwa energetyczne.
Jak widać zostanie audytorem nie jest więc szczególnie wymagające, przez co stanowić będzie ciekawą opcję dla wykształconych osób rozważających zmianę zawodu.
---

Audytor


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ceny mieszkań w Krakowie w 2009

Ceny mieszkań w Krakowie w 2009

Autorem artykułu jest Sebastian Miśniakiewicz



Końcówka 2008 roku przyniosła znaczne ruchy na rynku nieruchomości w całej Polsce. Po euforii zakupów pozostały już tylko wspomnienia. O ile jednak ceny mieszkań w Warszawie przez pewien okres (jesień 2008) spadły o niecałe 2%, o tyle Kraków zanotował w samym grudniu spadek cen mieszkań o prawie 9%. jaki będzie 2009 rok?
Pracując jako doradca finansowy w Krakowie obserwuję na bieżąco rynek nieruchomości "nad Wisłą". Popularne jeszcze we wrześniu 2008 kredyty hipoteczne we "frankach" odeszły w zapomnienie. Wymagania, jakie banki stawiają osobom zainteresowanym tą popularną jeszcze do niedawna walutą, są tak rygorystyczne, że dodając do tego ponad 100% wzrost oprocentowania w stosunku do września 2008 (marża i stawka LIBOR) sprawia, że kredyt taki jest droższy od swojego odpowiednika w "złotówkach". Nie wspominam tutaj o spreadzie ...
Sytuacja taka sprawiła, że rynek po początkowej panice,w dużym stopniu generowanej też przez media, przypomniał sobie o produkcie, jakim jest oferowany w ramach programu Rodzina na Swoim kredyt preferencyjny. Dofinansowanie przez Państwo połowy odsetek przez okres nawet 8 lat sprawia, że przy spadających stopach WIBOR - dających oprocentowanie takiego kredytu na poziomie 3,8% w skali roku - rynek odnalazł nowy sposób na finansowanie zakupu nieruchomości. Wprawdzie jeden z warunków stawianych potencjalnym kredytobiorcom jest taki, że nie można posiadać swojego mieszkania - ale "Polak potrafi" i słychać już o darowanych mamie lub babci mieszkaniach - wszystko po to, aby spełnić warunki ustawy i kupić jeszcze jedno mieszkanie na preferencyjnych warunkach. W końcu mama czy babcia odda nam to mieszkanie po podpisaniu umowy ...
Zainteresowanie kredytem preferencyjnym wynika jeszcze z jednej sytuacji. Otóż deweloperzy, chcąc kontynuować swoje rozpoczęte inwestycje, zostali w sytuacji pozbawienia ich przez banki źródeł finansowania postawieni przed wyborem - albo sprzedać "coś" i jakoś przetrwać ten trudny okres, kończąc wykańczać mieszkanie, które potem zostanie wystawione na sprzedaż - albo nie sprzedać nic i... upaść.
Obniżanie cen mieszkań na rynku pierwotnym wymusza ich obniżkę na rynku wtórnym. To wpływa na większą ilość mieszkań, które spełniają warunki do objęcia ich kredytem preferencyjnym. To zaś zwiększa ruch w bankach takich jak Pekao SA, które mają ten produkt w swojej ofercie. To z kolei zainteresowało kilkanaście innych banków, które już niedługo też zaoferują nam kredyt z dopłatami. A to moim zdanie sprawi, że sytuacja już w2 połowie 2009 roku zacznie wracać do normy i znowu ceny mieszkań zaczną iść w górę.
Jeżeli zatem szukasz swojego "M" rozejrzyj się na rynku i wykorzystaj okazję, jaką stworzyć Tobie kryzys finansowy.
---

Doradca finansowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak kupić nieruchomość?

Jak kupić nieruchomość?

Autorem artykułu jest Katrina



O czym pamiętać planując zakup nieruchomości?
Kupno nieruchomości jest poważną decyzją, a także wyjątkowo kosztownym wydatkiem. Z tego względu powinno się jak najlepiej zapoznać z rynkiem nieruchomości w Twojej miejscowości. Zdecyduj się czy interesuje Cię nieruchomość z rynku wtórnego, czy może pierwotnego. W artykule tym omówiona zostanie sytuacja kupna nieruchomości z rynku wtórnego.

Zarezerwuj czas na przeszukanie ogłoszeń nieruchomości w prasie, Internecie, a także w biurach nieruchomości pośredniczących w ich obrocie. Szukając mieszkania sprawdź lokalizację, otoczenie i sprawdź możliwość dojazdu. Konieczne będzie obejrzenie jak największej liczby mieszkań, gdyż w ogłoszeniach nie wszystko jest odpowiednio opisane i pokazane.

Szukanie mieszkania nie musi się jednak odbywać na własną rękę. Możesz także zgłosić się do pośrednika, który dobierze nieruchomość najbardziej odpowiadającą Twoim potrzebom. W takim przypadku im lepiej sprecyzujesz potrzeby, tym łatwiej będzie mu cokolwiek Ci zaproponować. Zastanów się więc czy interesuje Cię mieszkanie na parterze, I piętrze, czy także bierzesz pod uwagę poddasze, które ze względu na pewne ograniczenia jest tańsze niż mieszkania na niższych piętrach. Podobna sytuacja ma czasem miejsce w przypadku parteru, chociaż ceny takich mieszkań mogą się nie różnić od pozostałych jeśli budynek posiada garaż, a parter nie jest na tyle niski, aby powodował niedogodności.

Obowiązkowe jest także dokładne zapoznanie się ze wszystkimi dokumentami dotyczących nieruchomości. Jeśli mowa o lokalu spółdzielczym, powinniśmy otrzymać zaświadczenie ze spółdzielni o tym, że mieszkanie zostało wystawione na sprzedaż i nie jest zadłużone. W przypadku mieszkania własnościowego, koniecznie poproś o wyciąg z księgi wieczystej, która zawiera wszelkie informacje na temat nieruchomości.

Jeśli zdecydujesz się na zakup nieruchomości, umowa przedwstępna będzie obowiązywać do momentu dokonania transakcji. Następnie sporządzany jest akt notarialny, a własność nieruchomości dopiero wtedy przechodzi na Ciebie.
---

Katalog nieruchomości


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czego wielu ludzi nie wie na temat kredytów hipotecznych ? (cz. 1)

Czego wielu ludzi nie wie na temat kredytów hipotecznych ? (cz. 1)

Autorem artykułu jest Tomasz Szopiński



Są pewne fakty na temat kredytów hipotecznych, których wielu ludzi jest nieświadomych. W artykule poruszony został problem kosztów kredytu hipotecznych z których wielu kredytobiorców nie zdaje sobie sprawy. Jak bank przywiązuje do siebie klienta?

W długiem okresie czasu marża kredytu określa koszt kredytu. W przypadku osób kupujących mieszkanie jako inwestycje długoterminową oprocentowanie kredytu stanowi poważny czynnik który powinien być brany pod uwagę przy wyborze oferty kredytowej. Natomiast w przypadku osób nastawionych na szybki zysk, które kupują nieruchomość w celu szybkiej odsprzedaży marża banku nie będzie już dla nich tak istotnym czynnikiem. Ważniejszą kwestią będzie tutaj możliwość wcześniejszej spłaty kapitału bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Niestety większość banków zabezpiecza się żądając prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu. Jeden z banków pobiera 2 % za przedterminową częściową spłatę kredytu oprocentowanego wg stopy zmiennej pobiera od kwoty wcześniejszej spłaty w przypadku jeżeli kwota spłaty w okresie pierwszych trzech lat kredytowania przekracza 50% kwoty udzielonego kredytu, przy czym pobiera nie mniej niż 200 PLN. Z inny bank w sytuacji gdy łączna kwota wcześniejszych spłat nie wynikających z harmonogramu w danym roku kredytowania przekracza 15 %. kwoty udzielonego kredytu, prowizja wynosi 2,50 proc. spłacanej kwoty. Wydawałoby się, że nadpłacając co roku mniej niż 15 % można 30 letni kredyt całkowicie spłacić w ciągu np. 7 czy też 8 lat bez dodatkowych opłat.
W takim razie gdzie leży problem ?
Całkowita rata kredytu składa się ze spłacanego kapitału oraz odsetek od niespłaconego kapitału. Załóżmy, że mamy do czynienia z ratami równymi. Na początku przez pierwsze lata, rata klienta składa się w lwiej części z odsetek od niespłaconego kapitału (niewiele czasu minęło i klient mógł spłacić comiesięcznie niewielką część kapitału). W takiej sytuacji kapitał stanowi niewielką część raty kapitałowo-odsetkowej. W związku z tym jest dużo niespłaconego kapitału i odsetki stanowią przeważającą cześć raty kapitałowo-odsetkowej. Więc nie możliwe jest wcześniejsza spłata kredytu bez ponoszenia dodatkowych kosztów.
Przy racie równej wysokość raty się nie zmienia (oczywiście pomijając przypadek zmiany niezależnej od naszego banku oprocentowania kapitału na rynku międzybankowym). Zwiększa się tylko wraz z upływem czasu udział spłacanego kapitału w racie kapitałowo-odsetkowej. Takie błędne koło, które sprawia, że klient przez pierwsze lata bardzo związany z bankiem.

Tomasz Szopiński jest autorem ebooka dotyczącego inwestowania w nieruchomości
www.immoclick.pl

---

Tomasz Szopiński jest autorem ebooka dotyczącego inwestowania w nieruchomości
www.immoclick.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Centrum biznesowe… Łódź – biura z klimatem

Centrum biznesowe… Łódź – biura z klimatem

Autorem artykułu jest Kazimiera Częstowojna



Jakiś czas temu w Łodzi obserwowaliśmy modę na adaptowanie starych łódzkich fabryk na bieżące potrzeby miasta – kluby, redakcje, banki, nawet mieszkania… Pojawiło się także ‘fabrykanckie’ w stylu centrum biznesowe, zbudowane na bazie pozostałości po budynkach fabrycznych (z przepięknej czerwonej cegły) wzniesionych w tym miejscu ponad sto lat temu...
Centrum biznesowe w dużym mieście kojarzy się wszystkim z drapaczem chmur i stalową konstrukcją pokrytą szkłem. Czy to niezbyt banalne jak na te czasy? Na szczęście nie wszyscy deweloperzy hołdują takiemu stylowi i zdarza się, że (przynajmniej w jakiejś części projektu) odchodzą od zimnych biznesowych trendów w architekturze i próbują nas czymś pozytywnie zaskoczyć.

Wyobraźmy sobie miasto z secesyjną zabudową. Miasto, które może nie jest największe, ani najpiękniejsze, ani nie stanowi szczególnej atrakcji turystycznej, bo nie ma wiekowych zabytków, ale… ma swój CHARAKTER… jak Łódź. Biura budowane w takim miejscu nie tylko nie powinny burzyć tego specyficznego klimatu ‘ziemi obiecanej’, ale wręcz podtrzymywać go… bo jest to niewątpliwy wyróżnik miasta. Nie każdy chce trzymać się tej zasady, ale już niejedno łódzkie centrum biznesowe ‘pokazało ludzką kreatywną twarz’ :-)

‘Fabrykanckie’ biura… Łódź jak sprzed stu lat

Jakiś czas temu w Łodzi obserwowaliśmy modę na adaptowanie starych łódzkich fabryk na bieżące potrzeby miasta – kluby, redakcje, banki, nawet mieszkania… Pojawiło się także ‘fabrykanckie’ w stylu centrum biznesowe, zbudowane na bazie pozostałości po budynkach fabrycznych (z przepięknej czerwonej cegły) wzniesionych w tym miejscu ponad sto lat temu. W środku wygodnie i nowocześnie – na zewnątrz estetycznie i nietypowo. Jak przekonują osoby wynajmujące tam biura… „Miło chodzić co rano do pracy w takie miejsce i móc pomyśleć każdego dnia przed wejściem o ludziach, którzy pracowali tu sto lat temu… Miło też potem wejść do nowoczesnego biura i móc spojrzeć w przyszłość… przez odpowiedni pryzmat…”

‘Bezstresowe’ biura… Łódź europejska

Ciekawych pomysłów na biura Łódź ma więcej… Powstało na przykład niedawno między innymi centrum biznesowe, które gwarantuje nie tylko najwyższy komfort pracy (tzw. standard A+), ale zapewnia również pracującym w biurowcu ludziom odpowiedni relaks i możliwości skutecznego odstresowania się… jeśli mają nerwową pracę lub po prostu chcą sobie akurat zrobić przerwę. Nowoczesny budynek w samym centrum miasta proponuje ‘swoim mieszkańcom’ cichą, zieloną oazę – w postaci ogrodu na dachu… gdzie można odseparować się od wszystkich odgłosów miasta, męczących dźwięków, typowych dla biurowego ‘open space’, dzwoniących cały czas telefonów czy nawet – wiecznie marudzącego szefa… Można spauzować, zdystansować się do bieżących spraw zawodowych i zregenerować siły. To w obecnych nerwowych czasach jest naprawdę COŚ!

‘Standardowe’ biura… Łódź jak Warszawa

Ma również Łódź biura ‘warszawskie’ – niczym nie wyróżniające się bezduszne biurowce, więc jeśli ktoś woli takie centrum biznesowe… także znajdzie coś dla siebie w Łodzi.

---

Centrum biznesowe w centrum Polski, biura Łódź o standardzie A+


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 19 maja 2011

Ryzyko inwestowania w nieruchomości

Ryzyko inwestowania w nieruchomości

Autorem artykułu jest Tomasz Szopiński



Nieodpowiednio sporządzona umowa między developerem a nabywcą może skutkować dodatkowymi kosztami kredytu hipotecznego dla nabywcy mieszkania. Często nieterminowa realizacja inwestycji generuje dodatkowe koszty kredytu.

Pojawiło się wiele artykułów zwracających uwagę na uprzywilejowaną pozycję developera względem nabywcy mieszkania i związanymi z tym nadużyciami względem nabywców, takimi jak podwyżki końcowej ceny mieszkania, nieterminowa realizacja inwestycji czy też rozwiązywanie umów z klientami w celu powtórnej sprzedaży budowanego mieszkania nowym klientom za wyższą cenę. Opóźnienie w budowie naraża klientów także na dodatkowe koszty związane z zaciągniętym kredytem na budowę mieszkania.


Przyjmijmy wariant polegający na nieterminowej realizacji inwestycji. Wydłużenie pierwotnego czasu zakończenia budowy powoduje opóźnienie czasu konwersji kredytu części budowlanej na warunki kredytowania części hipotecznej kredytu.
To z kolei powoduje dalsze konsekwencje dla klientów banku; takie jak wyższe oprocentowanie kredytu czy też obowiązkowa składka ubezpieczeniowa pobierana każdego miesiąca. Te dodatkowe koszty ponosi kredytobiorca do czasu uprawomocnienia wpisu hipoteki do księgi wieczystej która jest zabezpieczeniem spłaty kredytu.
Do tego dochodzą koszty nieprzewidzianych aneksów do umów. Banki pobierają w takich przypadkach opłaty od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Na przykład w banku PKO BP w przypadku podpisywania aneksu do umowy liczy sobie 150 PLN.
Jeżeli kredytobiorcy płacą za każdą kontrolę przedsięwzięcia inwestycyjnego pojawia się dodatkowy koszt który jest trudny do przewidzenia w momencie podpisywania umowy kredytowej. Koszt jest niższy jeżeli jest mniej inspekcji, ale wtedy kiedy kwota kredytu jest podzielona na mniejszą ilość transz kredytobiorca obsługuje wyższą kwotę wykorzystanego kredytu. W Kredyt Banku za pierwszą kontrolę przedsięwzięcia inwestycyjnego kredytobiorca płaci 0-100 PLN. Natomiast za każdą następną od 50-150 PLN.
Jeżeli kredytobiorca będzie potrzebował wyższej kwoty kredytu niż planował przy podpisywaniu umowy kredytowej może dojść prowizja za podwyższenie kwoty kredytu. mBank pobiera od 0-3 % kwoty podwyższenia. Na przykład w przypadku banku Pekao SA jest to 2 % kwoty podwyższenia, kolei BPH pobiera do 2 %, ale zastrzega że nie mniej niż 200 PLN.
W celu mobilizacji developera do terminowego wywiązywania się z umów klienci powinni zastrzec w umowie odsetki karne za opóźnienia w budowie. Często podpisują jednak niekorzystne dla nich umowy dostarczone przez developera, które zostawiają dla developera furtki pozwalające na wydłużanie terminu realizacji inwestycji czy też podwyższanie ceny końcowej za mieszkanie. Nabywcy korzystający z kredytów hipotecznych powinni jednak mieć świadomość, że podpisując tego rodzaju umowę oprócz trudności w relacjach z developerem polegających na nieterminowej realizacji inwestycji czy też dodatkowych kosztach inwestycji narażają się na trudności w relacjach z bankiem kredytującym budowę mieszkania.

---

Tomasz Szopiński jest autorem ebooka dotyczącego inwestowania w nieruchomości Immoclick.pl

KupNiedrogo.pl -dodaj bezpłatne ogłoszenie o sprzedaży nieruchomości


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Inwestycje w nieruchomości

Inwestycje w nieruchomości

Autorem artykułu jest Mariusz Pelczarski



To, że inwestycje w nieruchomości mogą przynieść ogromne zyski wie chyba każdy. Każdy wie też, że błędna decyzja może oznaczać ogromne straty. Dowiedz się skąd czerpać wiedzę, aby dobrze przygotować się do zakupu nieruchomości.
Z pewnością słyszałeś, że na nieruchomościach można zarobić naprawdę duże pieniądze. Wielu bogatych ludzi lokuje swoje pieniądze właśnie w nieruchomości, więc coś w tym chyba jest. Można by się zastanawiać czy bogaci inwestują w nieruchomości, bo są bogaci czy są bogaci dlatego, bo inwestują w nieruchomości. Najczęściej jednak prawdziwa jest ta druga część. Wielu obecnych milionerów zbiło swoje fortuny właśnie na nieruchomościach, więc dlaczego i Ty nie miałbyś spróbować?

Większość ludzi twierdzi, że nie inwestują w nieruchomości, bo nie mają pieniędzy. Wkład własny z pewnością może się przydać, jednak nie zawsze jest on wymagany. Banki często udzielają kredytów na 100% a czasem nawet na 110% wartości nieruchomości. Warto jednak dla własnego spokoju i bezpieczeństwa mieć odłożoną kwotę, która w razie niespodziewanych wypadków takich jak np. utrata pracy pozwolą na spłatę kilku rat kredytu.

Kolejnym powodem dla którego nie inwestujemy w nieruchomości jest brak wiedzy. Brak wiedzy stanowi dużo większy problem niż brak pieniędzy. Jeśli zbyt pochopnie zdecydujemy się na zakup nieruchomości możemy sporo stracić, dlatego ważne jest zdobycie odpowiedniej wiedzy przed zakupem nieruchomości. Nie ma tu znaczenia czy kupujemy nieruchomość dla siebie w celach mieszkalnych czy na inwestycję - w obu przypadkach wiedza o rynku nieruchomości jest podstawą.

Jednym z najkosztowniejszych i najdłuższych sposobów na zdobycie wiedzy o nieruchomościach są studia. Niestety często mimo spędzenia kilku lat na uczelni i wydaniu sporych pieniędzy nie otrzymujemy praktycznej wiedzy. Wykładowcami często są teoretycy, którzy sami nigdy nie inwestowali w nieruchomości. Oczywiście czasami trafiają się fantastyczni wykładowcy, którzy znają się na temacie i potrafią go przekazać studentom, jednak niestety jest to rzadkość.

Kolejnym sposobem na zdobycie potrzebnej nam wiedzy są szkolenia z nieruchomości. Szkolenia takie trwają zazwyczaj 1-3 dni i kosztują od kilkuset do kilku tysięcy złotych. W przypadku takich szkoleń największym plusem jest krótki czas poświęcony na naukę (ale za to bardzo efektywnie wykorzystany) oraz poziom wiedzy wykładowców. Osoby organizujące takie szkolenia to zazwyczaj praktycy z ogromną wiedzą w temacie inwestycji w nieruchomości oraz kredytów hipotecznych.

Najtańszym sposobem zdobywania wiedzy są książki. Ich głównymi zaletami jest niska cena oraz to, że uczyć się z nich możemy w dowolnym momencie, kiedy tylko mamy czas. Książki o nieruchomościach, mimo że jest ich dość mało w języku polskim, cieszą się dużą popularnością, zwłaszcza jeśli są pisane przez osoby zajmujące się zawodowo inwestowaniem w nieruchomości. Jeśli masz mało czasu i nie chcesz inwestować w droższe sposoby zdobywania wiedzy to książki będą dla Ciebie idealnym rozwiązaniem.

Zakup nieruchomości jest inwestycją, której skutki będziemy odczuwać przez następne kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, dlatego tak ważne jest odpowiednie przygotowanie się do takiej transakcji. Warto poświęcić trochę czasu i pieniędzy na zgłębienie tematu niż do końca życia żałować, że podjęło się błędną decyzję.
---

Aukcje kredytowe
Kredyty mieszkaniowe


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl